– Wystąpimy o weto do prezydenta, bo to kolejny przykład obarczania nas dodatkowymi zadaniami, bez wskazania źródła finansowania – mówi Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich.

Spór dotyczy głównie funkcji asystenta rodzinnego i pracownika socjalnego. Nowa ustawa kładzie nacisk na rozwiązywanie problemów w rodzinie, tak by unikać odbierania dziecka tym, które mają kłopoty np. wychowawcze. Wsparcia wychowawczego ma udzielać rodzicom asystent. Na każde 20 rodzin objętych opieką przez gminę ta będzie musiała zatrudnić dodatkowego urzędnika.

Ustawa nakłada również obowiązki na powiaty. Te na każde 15 rodzin zastępczych muszą zatrudnić tzw. koordynatora udzielającego im wsparcia. Dodatkowo nowe przepisy zwiększają obowiązki sprawozdawcze i statystyczne pracowników socjalnych, którzy będą nadzorowali asystentów rodzinnych. Zdaniem samorządowców gminy i powiaty będą musiały zatrudnić kilkadziesiąt tysięcy osób dodatkowo, a koszty całej operacji spadną właśnie na ich budżety.

To główne przyczyny, dla których samorządowcy postulują o zawetowanie przez prezydenta nowych przepisów. Domagają się tego już teraz, mimo że praca nad ustawą jeszcze się nie skończyły. Sejm w przyszłym tygodniu zajmie się rozpatrzeniem senackich poprawek.

Między rządem a samorządem istnieje fundamentalna rozbieżność co do szacunków kosztów działania ustawy. Według wyliczeń resortu pracy wejście w życie nowych przepisów w 2012 roku będzie kosztować budżet niepełne 40 mln zł. Łączny koszt szacownych przez rząd zmian to ponad 727 mln zł. Będą one pochodzić z przesunięcia dotacji celowej z powiatów do gmin. Te wyliczenia kwestionują samorządy. Ich zdaniem łączny koszt zmian wymuszonych nowymi przepisami to nawet 3 mld zł.