We wtorek wieczorem senackie komisje Rodziny i Polityki Społecznej oraz Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej rozpatrzyły poprawki zgłoszone do ustawy o wpieraniu rodziny i pieczy zastępczej, która ma zreformować system opieki nad dziećmi pozbawionymi opieki rodziców i pomóc rodzinom, które mają kłopoty wychowawcze.

Główne założenie ustawy, której projekt przygotował resort pracy, to zapewnienie rodzinom z problemami wsparcia, a tym samym ograniczenie odbierania im dzieci. Ustawa wprowadza funkcję asystenta rodziny, który ma pomóc w rozwiązywaniu problemów wychowawczych, wspierać w prowadzeniu domu i innych codziennych czynnościach. Jeśli konieczne będzie odebranie dzieci z rodziny biologicznej, powinny one trafiać do "rodzinnej pieczy zastępczej" (rodziny zastępczej lub rodzinnego domu dziecka).

Ustawa wprowadza tzw. rodziny pomocowe, które mają pomagać rodzicom zastępczym (dzięki temu będą mogli np. pójść na urlop). Wprowadza także funkcję koordynatora rodzinnej pieczy zastępczej, który sprawować ma opiekę nad rodzinami zastępczymi: m.in. pomagać w pracy z rodziną biologiczną, ułatwiać poszukiwanie specjalistycznego wsparcia, zgłaszać do ośrodków adopcyjnych dzieci z uregulowaną sytuacją prawną, pomagać usamodzielniającym się wychowankom.

Ustawa przewiduje, że do instytucjonalnych placówek opiekuńczych trafiać mają tylko dzieci powyżej 10. roku życia, wymagające szczególnej opieki lub mające trudności z przystosowaniem się do życia w rodzinie. Młodsze dzieci będą mogły być umieszczane w tych placówkach tylko w wyjątkowych przypadkach, np. ze względu na stan zdrowia lub gdy przebywać by tam miały z rodzeństwem. W placówce nie będzie mogło przebywać więcej niż 14 wychowanków.

Senatorowie zaproponowali także skrócenie maksymalnego czasu pobytu dziecka w rodzinnym pogotowiu opiekuńczym z 6 do 4 miesięcy

Ustawa skraca procedury dotyczące adopcji, aby dzieci jak najkrócej czekały na nową rodzinę.

Senackie komisje chcą, aby MPiPS przedstawiało rokrocznie Sejmowi i Senatowi informację o realizacji ustawy. Ustawa przewidywała, że takie sprawozdanie miało być złożone do 30 lipca 2015 r. Senat chce, aby pierwsze sprawozdanie złożono już po roku od wejścia w życie ustawy czyli do 30 lipca 2013 r., a następne co roku.

Senatorowie zaproponowali także skrócenie maksymalnego czasu pobytu dziecka w rodzinnym pogotowiu opiekuńczym z 6 do 4 miesięcy, a wyjątkowych przypadkach z 12 do 8 miesięcy.

Komisje poparły także poprawkę przewidującą, że w pierwszych trzech latach obowiązywania ustawy obligatoryjnie opieką koordynatora rodzinnej pieczy zastępczej objęte będą te rodziny zastępcze i rodzinne domy dziecka, które mają doświadczenie krótsze niż trzy lata. Pozostałe rodziny - mogą, ale nie muszą być objęte opieką koordynatora, w ich przypadku funkcję tę pełnić może organizator rodzinnej pieczy zastępczej.

Komisje nie poprały natomiast poprawki wprowadzającej rodzinę lub osobę zaprzyjaźnioną, która miałaby udzielać wsparcia rodzinom przeżywającym trudności, rodzinom zastępczym, placówkom opiekuńczo-wychowawczym i dzieciom.

Nie zgodziły się również na zmniejszenie liczby rodzin, które pod swoją opieką będzie miał asystent rodziny - senatorowie chcieli, żeby zamiast 20 było ich maksymalnie 10 lub 15.

Senatorowie nie zgodzili się też na wydłużenie z 2 do 8 lat okresu, w którym obowiązuje Karta Nauczyciela wobec pracowników pedagogicznych zatrudnionych w placówkach opiekuńczo-wychowawczych.

"Czy umieszczanie dzieci w domach dziecka to jest opieka dla samorządu tania i dobra? To koszt ponad 3 tys. zł miesięcznie

Senatorowie zgłosili do ustawy 21 wniosków mniejszości. Senatorowie PiS zapowiedzieli także zgłoszenie wniosku o odrzucenie ustawy w całości podczas debaty plenarnej zaplanowanej na środę.

W odpowiedzi na wątpliwości - zgłaszane przez część senatorów PiS oraz przedstawicieli samorządowców - czy ustawa nie spowoduje zbyt wielkich kosztów dla samorządów - minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak podkreśliła, że utrzymanie dziecka w placówce jest droższe niż udzielenie wsparcia jego rodzinie biologicznej. "Czy umieszczanie dzieci w domach dziecka to jest opieka dla samorządu tania i dobra? To koszt ponad 3 tys. zł miesięcznie. Czy nie lepiej zatrudnić asystentów, żeby pomogli jego rodzinie? To kwestia wyznaczenie priorytetów przez gminy" - przekonywała.

"Nikt nie zamierza doprowadzać do bankructwa gmin, ale kompletnym bankructwem we współczesnym świecie jest umieszczanie dzieci w domach dziecka, choćby nie wiem jak ładne były i jak dobra byłaby w nich opieka. Mam nadzieję, że pomożecie państwo zmieniać częste przyzwyczajenia, że lepiej zabierać dzieci z rodzin na wszelki wypadek, niż zainwestować w pomoc rodzinie" - mówiła Fedak.

Podkreśliła, że po roku obowiązywania ustawy, jej resort przedstawi informacje, jak ona działa. "Jeśli okaże się, że działa źle, będziemy ją zmieniać" - zadeklarowała.