3466,33 zł wyniosło przeciętne wynagrodzenie za I kwartał 2011 r. – podał wczoraj prezes GUS. Było ono o 28 zł wyższe w porównaniu z ubiegłym kwartałem.

Ponieważ kwota wynagrodzenia za I kwartał została podana w maju, powinna ona być brana pod uwagę już od czerwca przez urzędy pracy przy wyliczaniu wysokości różnych form wsparcia dla bezrobotnych i firm z Funduszu Pracy. Będzie obowiązywać do końca sierpnia.

Po podniesieniu wysokości przeciętnego wynagrodzenia bezrobotny maksymalnie może otrzymać z urzędu pracy dotację na podjęcie działalności gospodarczej odpowiadającą sześciokrotności tej płacy. Od czerwca wzrośnie ona do 20,8 tys. zł (obecnie jest to 20,6 tys.). Taki sam górny pułap obowiązuje firmy, które ubiegają się o refundację kosztów, jakie poniosły na wyposażenie stanowiska pracy zatrudnionego bezrobotnego. Zatem także i firmy będą mogły ubiegać się o wyższą pomoc.

Bezrobotni mogą też ubiegać się o trzykrotność średniego wynagrodzenia (10,4 tys. zł od czerwca) na opłacenie swoich szkoleń. Płaca ta jest też brana pod uwagę przy określaniu kwoty refundacji dla gmin – za wypłacone pensje i składki bezrobotnym, których zatrudnili przy robotach publicznych.

– Wysokość średniej płacy jest przyjmowana na dzień zawarcia przez dyrektora powiatowego urzędu pracy umowy z bezrobotnym lub firmą – mówi Roland Budnik, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Gdańsku.

Od czerwca bezrobotni i firmy mogą liczyć na wyższe wsparcie, o ile faktycznie podpiszą umowę z dyrektorem urzędu pracy najwcześniej pierwszego dnia tego miesiąca.