Trwające obecnie rozmowy rządu ze związkami zawodowymi służb mundurowych dotyczą jednak tylko zmian w obecnym systemie – wydłużenia okresu ich służby oraz wprowadzenia wieku emerytalnego. Tusk zapewnił, że w obu wariantach reformy zmiany mają być adresowane do nowych funkcjonariuszy, prawa nabyte mają być zachowane.

Premier odniósł się w ten sposób do nowej propozycji Rady Gospodarczej, która przeanalizowała różne warianty reformy. Zdaniem jej członków z punktu widzenia całego systemu emerytalnego najlepszy byłby powrót policjantów i żołnierzy do ZUS. Co więcej w wariancie zalecanym przez dwójkę członków rady, Aleksandrę Wiktorow i Witolda Orłowskiego, mowa jest o włączeniu do ZUS nie tylko nowo wstępujących do służby żołnierzy i policjantów, ale także tych, którzy już służą w tych formacjach. Ich obecne przywileje emerytalne miałyby zostać przeliczone na specjalnych zasadach i zamienione na kapitał początkowy, co podniosłoby ich emerytury. Ekonomiści nie wykluczają także wprowadzenia dla nich emerytur pomostowych.

Członkowie rady argumentują, że utrzymanie obecnego systemu będzie kosztowało coraz więcej i prowadziło do coraz większych różnic między systemem powszechnym a mundurowym. – Rozumiem te intencje, ale nie rozmawiamy o tym, co zabrać dzisiejszym policjantom, strażakom czy żołnierzom, bo mogłoby to zostać podważone w Trybunale Konstytucyjnym – mówił wczoraj premier. Zapowiedział jednocześnie, że chciałby przeprowadzić te zmiany przed wyborami, ale nie za wszelką cenę. – Dokonamy zmian, jeśli uzyskamy większość w parlamencie i zawrzemy elementarne porozumienie ze związkami zawodowymi. Jeśli go nie osiągniemy i tak zmiany przeprowadzimy – mówił Tusk.

Związkowcy traktują propozycję rady jako grę negocjacyjną. – To próba zmiękczenia. Rada przedstawia pomysły bez wyliczeń, bez konsultacji. To nie Rada Gospodarcza, ale rada polityczna – mówi Andrzej Duda, szef związku zawodowego policjantów. Kolejna tura rozmów między rządem a związkami ma nastąpić 19 maja.

Potrzebna poważna reforma

Rozmowa z prof. Witoldem Orłowskim, z Rady Gospodarczej przy premierze.

Dlaczego propozycje związkowców uważa pan za nie do przyjęcia?

Emerytury w służbach mundurowych wymagają znacznie głębszej reformy, a nie poprawienia paru parametrów, które faktycznie zachowują obecny stan lub nawet – jak mówią ci, którzy przyglądają się rozmowom – gwarantują lepsze warunki niż dotychczas. Jeśli mówimy o poważnej reformie, to zdecydowanie za mało.

Czemu system powszechny miałby być lepszy?

Bo jest sprawiedliwe, aby wszyscy w Polsce byli objęci systemem powszechnym, w którym emerytura zależy od zgromadzonych składek. Tak przecież było, dopóki służby mundurowe nie wywalczyły specjalnego traktowania. Przy czym wbrew temu, co się populistycznie twierdzi, to nie oznacza, że nie są możliwe krótszy czas pracy na stanowisku, które wymaga wysiłku, czy emerytury pomostowe dla żołnierzy bądź policjantów. Uważam zresztą, że docelowo w ZUS powinni się znaleźć także rolnicy, prokuratorzy i górnicy.

Ale premier mówił, że państwa propozycja może naruszać prawa nabyte i być niezgodna z konstytucją?

Ale w naszej propozycji prawa nabyte zostałyby zachowane, a jedynie zmieniono by ich formę. Proponujemy, aby obecne przywileje mundurowe zamienić na kapitał początkowy w ZUS, czyli faktycznie zostałyby one zwrócone w formie pieniężnej. Takie przypadki zamiany przywilejów na ekwiwalent pieniężny już mieliśmy i trybunał nie musiałby uznać tego za niezgodne z konstytucją.

prof. Witold Orłowski | Rada Gospodarcza przy premierze