Radziszewska przywołała przypadek opisywany niedawno przez media. W oświadczeniu przesłanym we wtorek PAP przypomina, że urzędnik z USC Praga-Północ w Warszawie odmówił Katarzynie Barszczewskiej, udzielenia ślubu i "odesłał do sądu na podstawie wyglądu i "dziwnego" zachowania. (Katarzyna Barszczewska cierpi na dziecięce porażenie mózgowe, jest niepełnosprawna fizycznie, ma pewne problemy z mówieniem - nie jest chora psychicznie, ani ubezwłasnowolniona przez sąd)".

Radziszewska podkreśliła, że ten przypadek nie jest odosobniony. Przypomniała też, że Kodeks rodzinny i opiekuńczy stanowi, że "nie może zawrzeć małżeństwa osoba dotknięta chorobą psychiczną albo niedorozwojem umysłowym. Jeżeli jednak stan zdrowia lub umysłu takiej osoby nie zagraża małżeństwu ani zdrowiu przyszłego potomstwa i jeżeli osoba ta nie została ubezwłasnowolniona całkowicie, sąd może jej zezwolić na zawarcie małżeństwa".

Zwróciła uwagę, że w świetle tego przepisu o tym, czy osoba chora psychicznie lub niepełnosprawna intelektualnie wstąpi w związek małżeński, decyduje kierownik urzędu stanu cywilnego. "Urzędnicy nie są przygotowani merytorycznie do oceny stanu zdrowia obywateli. W praktyce kierują się często wyglądem narzeczonych, intuicją, plotkami i tzw. zdrowym rozsądkiem" - podkreśliła pełnomocniczka.

"Wyrażam stanowczy sprzeciw wobec dyskryminującego charakteru tej regulacji"

"Wyrażam stanowczy sprzeciw wobec dyskryminującego charakteru tej regulacji. Łamanie praw osób chorych psychicznie oraz z niepełnosprawnością intelektualną jest pogwałceniem fundamentalnych praw człowieka i obywatela. Przepis ten dyskryminuje także osoby zdrowe: te, które wyglądają, "jakby nie były w normie psychicznej", a także zdrowych partnerów osób z zaburzeniami psychicznymi" - dodała.

Pełnomocniczka napisała, że pod koniec 2009 r. wystosowała pismo do Ministerstwa Sprawiedliwości w sprawie zmiany tego przepisu. Resort jednak odpowiedział, że "przepis ten wpisuje się w nowoczesne podejście do problematyki osób niepełnosprawnych poprzez indywidualizację i elastyczność środków ochronnych. Można zatem przyjąć, że wyrażony w piśmie zarzut dyskryminacyjnego charakteru art. 12 k.r.o. nie jest uzasadniony".

Radziszewska informuje, że zwracała się w tej sprawie bezpośrednio do ministra Krzysztofa Kwiatkowskiego, podkreślając, że "na podstawie zewnętrznego wyglądu i zachowania trudno stwierdzić, że dana osoba jest chora psychicznie lub niedorozwinięta umysłowo", jednak i w tym przypadku - jak podkreśla - otrzymała odpowiedź odmowną.

Sprawę Katarzyny Barszczewskiej podjęła z urzędu rzeczniczka praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz

W walce o wyeliminowanie niekonstytucyjnych - jej zdaniem - przepisów oraz dyskryminacją osób chorych psychicznie, zwróciła się do ekspertów z dziedziny psychiatrii i psychologii, organizacji pozarządowych itd., m.in. prof. Marka Jaremy, Konsultanta krajowego w dziedzinie psychiatrii. Według Jaremy, sam fakt, że osoba cierpi na zaburzenia psychiczne w żadnym wypadku nie może być podstawą do odmawiania jej jakichkolwiek praw. "Zaburzenia psychiczne nie mają charakteru chorób dziedzicznych, a więc nie wolno zakładać, że zawarcie małżeństwa przez osoby chore psychicznie zagraża zdrowiu psychicznemu jej potomstwa lub małżonka () Przyjęcie takiego założenia stanowi jawny przykład stygmatyzacji, czemu należy się zdecydowanie przeciwstawić" - czytamy w opinii Jaremy.

"Mam nadzieję, że uzasadnione oburzenie, jakie wywołała sprawa pani Katarzyny (...) przyczyni się do zainteresowania opinii publicznej tym problemem" - napisała Radziszewska.

Sprawę Katarzyny Barszczewskiej podjęła z urzędu rzeczniczka praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz.

Kwestia zakazu zawierania małżeństwa przez osoby niepełnosprawne intelektualnie będzie przedmiotem dyskusji podczas konferencji, którą Radziszewska organizuje w czerwcu.