Kluzik-Rostkowska powiedziała w poniedziałek na konferencji prasowej zorganizowanej przed bramą Uniwersytetu Warszawskiego, że istnieje duży problem z bezrobociem wśród absolwentów wyższych uczelni i powołując się na dane, według których 27 proc. absolwentów ma problemy ze znalezieniem pracy. Według niej może to doprowadzić do kolejnej fali emigracji młodych ludzi na Zachód. 1 maja swój rynek pracy otwierają dla Polaków Niemcy i Austria.

"Mam pytanie do rządu: czy stać nas na to, żeby stracić kolejne pokolenie?" - pytała Kluzik-Rostkowska. "Jeżeli my nie zrobimy wszystkiego, żeby pomóc dzisiaj młodym ludziom na rynku pracy, to oni po prostu też wyjadą, tak jak 26-latkowie w 2004-2006 roku" - dodała.

Zapowiedziała, że PJN rozpoczyna konsultacje z organizacjami pracodawców, Parlamentem Studentów i organizacjami studenckimi. Mają one podać swoją diagnozę sytuacji na rynku pracy; PJN chce na jej podstawie przygotować konkretne rozwiązania, które przedstawi na forum parlamentu.

Według liderki PJN już teraz jednak należy obniżyć koszty pracy, wprowadzić staże dla studentów i ułatwienia dla tworzenia firm przez studentów.

Była minister pracy i polityki społecznej przypomniała, że w roku 2004 emigracja zarobkowa wyniosła ponad milion osób. Jak mówiła, bardzo wiele młodych osób, które wyjechały do Wielkiej Brytanii i Irlandii, zostały tam.

Zaznaczyła też, że można się spodziewać, iż osoby, które przebywają zagranicą dłużej niż 5 lat, już tam zostaną i tam będą rodzić i wychowywać dzieci. Szefowa PJN powiedziała też, że Niemcy już przygotowują staże i specjalne warunki dla młodych ludzi, a państwo polskie powinno "zrobić wszystko", aby młodzież zatrzymać w Polsce.

"Jeśli kolejne pokolenie wyjedzie, to będzie kolejne pokolenie, które będzie się decydowało na dzieci, ale będzie je rodzić za granicą. Już nie tylko w Wlk. Brytanii i Irlandii, ale też w Niemczech" - mówiła.

Inny lider ugrupowania Paweł Poncyljusz zapowiedział, że w ciągu kilku tygodni PJN zaprezentuje pakiet "Absolwent" zawierający propozycje PJN dla młodych ludzi.