Kwestia łączenia okresów zatrudnienia w Polsce i USA stale budzi wątpliwości. Trafiają do nas pytania od czytelników, którzy pracowali w obydwu tych krajach. Nie rozumieją, według jakich zasad ZUS wylicza im emeryturę. Uzyskaliśmy w tej sprawie wyjaśnienie. Zakład tłumaczy, że oblicza emerytury i renty zgodnie z umową z 2 kwietnia 2008 r. o zabezpieczeniu społecznym między Rzecząpospolitą Polską a Stanami Zjednoczonymi Ameryki (Dz.U z 2009 r. nr 46, poz. 374).

Artykuł 7 ust. 1 tej umowy przewiduje uwzględnianie (sumowanie) okresów zatrudnienia w obu państwach, jeżeli jest to konieczne dla nabycia prawa do emerytury lub renty w Polsce lub w USA. ZUS ustala teoretyczną kwotę świadczenia, jakie zostałoby przyznane, gdyby wszystkie okresy ubezpieczenia (w Polsce i w Stanach Zjednoczonych) były zgromadzone na podstawie przepisów polskich. Potem określa rzeczywistą emeryturę na podstawie podzielenia polskich okresów ubezpieczenia przez te uzyskane łącznie w Polsce i USA.

– Tym samym umowa wyraźnie przewiduje uwzględnianie dla celów ustalenia teoretycznej i rzeczywistej kwoty emerytury wszystkich okresów przebytych w Polsce i w USA, a nie okresów w wymiarze niezbędnym do przyznania prawa do świadczenia – mówi Ewa Bednarczyk, wicedyrektor Departamentu Rent Zagranicznych w ZUS.

Przykładowo mężczyzna urodzony przed 1 stycznia 1949 r. musi mieć co najmniej 25 lat okresów składkowych i nieskładkowych, żeby otrzymać emeryturę. Ten miał jednak tylko 10 lat ubezpieczenia w Polsce i 20 lat w USA. Wtedy ZUS przy wyliczaniu emerytury uwzględnia całość jego amerykańskich okresów ubezpieczenia (20 lat). Wysokość teoretycznej kwoty emerytury podlega w tym przypadku obliczeniu na podstawie 30 lat ubezpieczenia, a wyliczenie rzeczywistej kwoty zostanie dokonane w oparciu o iloraz 10/30 teoretycznej kwoty świadczenia.