Emerytowana Brytyjka Iwona Watts cierpi na zwyrodnienie stawów biodrowych. Pod koniec 2002 roku jej lekarz specjalista z państwowej, bezpłatnej służby zdrowia stwierdził, iż niezbędna jest u niej operacja stawów biodrowych i wyznaczył termin zabiegu za rok. Jednak jej stan zdrowia się pogarszał, więc wystąpiła do władz Bedford Primary Care Trust - odpowiednika naszych wojewódzkich oddziałów NFZ - o wydanie zgody na leczenie w innym państwie UE. Nie uzyskała jej, więc wytoczyła sprawę sądową o uzyskanie tej zgody i sama w styczniu 2003 r. pojechała do Francji na badania. Tamtejszy lekarz stwierdził, iż operacja jest niezbędna i należy ją przeprowadzić jak najszybciej. Tę diagnozę przedstawiła brytyjskiemu sądowi.

Wtedy brytyjskie ministerstwo zdrowia zaproponowało jej, by jeszcze raz zbadała się u angielskiego lekarza. Tak postąpiła. Lekarz orzekł, iż operacja jest rzeczywiście niezbędna, jednak pierwszy wolny termin jest za trzy, cztery miesiące, a więc w kwietniu lub maju 2003 r. Brytyjka nie zamierzała tyle czekać. W marcu pojechała do szpitala w Abbéville (Francja), gdzie założono jej protezę w biodrze. Watts opłaciła koszty związane z tym zabiegiem medycznym, które odpowiadały kwocie 3,9 tys. dolarów.

Po powrocie do kraju zażądała przed sądem zwrotu tej sumy od państwowej służby zdrowia, jako kosztów leczenia oraz zwrotów kosztów podróży do Francji i pobytu tam, powołując się na prawo Wspólnot Europejskich, w tym na art. 49 traktatu ustanawiającego WE, mówiący o swobodzie korzystania z usług na terenie WE.

Sąd I instancji oddalił roszczenia Iwony Watts. W tej sytuacji złożyła ona odwołanie do sądu II instancji. Ten z kolei z powodu poważnych wątpliwości, czy w tym przypadku zachodzi sprzeczność z art. 49 TWE i postanowił zadać pytania Europejskiemu Trybunałowi Sprawiedliwości. Ten nie miał wątpliwości. 16 maja 2007 r. Trybunał wydał wyrok, w którym orzekł, iż państwowa, bezpłatna służba zdrowia nie może uniemożliwiać swoim pacjentom korzystania z opieki medycznej w innym kraju UE, jeśli nie jest w stanie sama zapewnić leczenia w niezbędnym czasie niepogarszającym stanu zdrowia pacjenta. Trybunał podkreślił przy tym, iż do każdego pacjenta należy podchodzić indywidualnie i nie można jego stanu zdrowia i leczenie przykładać do ustawowych standardów i na tej podstawie określać, ile czasu ma czekać na operację czy inne leczenie.

Jeśli państwowa opieka zdrowotna nie jest w stanie zapewnić mu leczenia w czasie odpowiadającym temu indywidualnemu podejściu, to pacjent ma pełne prawo do leczenia się na koszt swej ojczystej służby zdrowia w dowolnie wybranym kraju UE. Do tego dodał wyraźnie, iż jeśli pacjent pochodzi z kraju, gdzie służba zdrowia jest bezpłatna, bo opłacana z podatków lub z powszechnych danin publicznych, a pacjent nie ponosi dodatkowych, ustawowych opłat związanych z leczeniem w swym kraju (tak właśnie jest w Anglii i w Polsce), to jeśli uda się na leczenie do kraju, w którym musi ponieść dodatkowe koszty związane z leczeniem (np. za wyżywienie czy pobyt w szpitalu itp.), jego krajowa instytucja ochrony zdrowia musi zwrócić mu te dodatkowe koszty lub od razu je pokryć.

Sprawa C-372/04