"W dniu dzisiejszym, podczas posiedzenia Komitetu, wniosłem autopoprawki. Jedna z tych autopoprawek mówi o tym, że w 2018 roku składka powinna być wyższa - wynosić 5 proc., a nie 3,5 proc., tak jak to było w przedłożeniu" - powiedział Boni wieczorem w TVN24.

Boni wyjaśnił, że taka propozycja "bierze się z jednego, bardzo ważnego powodu". "Wszyscy partnerzy i wszystkie instytucje zgłaszały, jak bardzo ważny jest ten projekt, działający na rzecz efektywności funduszy emerytalnych. Żeby można było efektywnie działać, trzeba mieć odpowiednią porcję pieniędzy, którą można lokować tak, żeby przed emeryturą było bezpieczniej" - powiedział.

Dodał, że z analiz wynika, że "ten program i projekt efektywnościowy może dać stopę zastąpienia o mniej więcej 3 punkty procentowe więcej, a to jest między 10 a 15 proc. emerytury więcej". "Uznaliśmy, że warto po tych latach oszczędzania i zmniejszonej kwoty gotówkowo przesyłanej do OFE wrócić do tych 5 proc." - podkreślił minister. Dodał, że nie ma powrotu do 7,3-proc. składki emerytalnej przekazywanej do OFE.

Kolejna autopoprawka dotyczy trzeciego filaru

Powiedział, że kolejna autopoprawka dotyczy trzeciego filaru. "Abyśmy wystartowali z 4 procentami; taka preferencja podatkowa przy tych dodatkowych ubezpieczeniach w trzecim filarze i to od razu w 2012 r." - mówił Boni.

"Mamy oczywiście w tych sprawach rozbieżność z ministrem finansów i z minister pracy, ale Komitet takie przedłożenie przedstawi Radzie Ministrów" - zaznaczył Boni. Zwrócił też uwagę na różnice w kwestii dziedziczenia.

"Minister finansów uważa, że to pełne dziedziczenie, także poprzez wypłaty gotówkowe, powinno występować w OFE, a na tym subkoncie, które ewidencjonuje nasze środki w ZUS, powinny być tylko przesyłane pieniądze z konta na konto" - powiedział. Dodał, że kwestia polega na tym, "czy gotówkowa część dziedziczenia, która jest w drugim filarze, będzie zarówno w OFE i na tych subkontach w ZUS, czy tylko w OFE". "Uważam, że powinna być i tu i tu, i takie przedłożenie rządowi będę przedstawiał" - powiedział minister.

"Projekt, który przewidujemy - nawet po tych zmianach, które proponuję - daje do 2020 r. zmniejszenie potrzeb pożyczkowych w skali przeszło 170 mld zł" - podkreślił Boni.