Z najnowszych danych GUS wynika, że w okresie styczeń-lipiec tego roku w Polsce urodziło się 227,1 tys. dzieci. To o prawie 5 proc. więcej niż w takim samym czasie w ubiegłego roku. Wskaźnik urodzin poprawia się już od 2003 roku, kiedy przyrost naturalny (różnica między liczbą urodzin i zgonów) był najniższy od czasów wojny i wyniósł -0,4. W następnych latach poprawiał się, aby w 2006 roku znów osiągnąć dodatni wynik. W ubiegłym roku urodziło się 374,2 tys. dzieci (zmarło w tym czasie 369,7 tys. osób).

W 2007 roku wskaźnik ten może być jeszcze wyższy, bo dane po siedmiu miesiącach wskazują na rosnącą liczbę urodzin. Gdy utrzyma się obecna tendencja, w tym roku urodzi się ponad 390 tys. dzieci. Będzie to najlepszy wynik od 1998 roku.

Tę pozytywną tendencję odzwierciedlają też dane dotyczące liczby zawieranych małżeństw. To szczególnie ważne, bo, jak podkreślają eksperci, zdecydowana większość dzieci (ponad 80 proc.) rodzi się w Polsce w rodzinach tworzonych przez prawnie zawarte związki małżeńskie.

Z najnowszych danych wynika, że w okresie styczeń-lipiec Polacy zawarli 118,3 tys. małżeństw. To o ponad 13 proc. więcej niż rok wcześniej. W tym roku liczba zawartych małżeństw może wynieść 240 tys. i być najwyższa od 1990 roku.

Poprawiające się dane demograficzne to głównie efekt tego, że w dorosłość wchodzą roczniki tzw. echa wyżu powojennego i tzw. baby boom lat 80. W II połowie lat 70. rodziło się w Polsce ponad 650 tys. dzieci rocznie, a na początku lat 80. ponad 700 tys. Obecnie urodzone wtedy osoby zakładają własne rodziny i dzięki temu poprawia się sytuacja demograficzna.

Wpływ na to ma też poprawa sytuacji na rynku pracy, rosnące dochody ludności oraz fakt, że wiele par odraczało decyzję o posiadaniu dzieci ze względu na kontynuowanie edukacji lub wysokie bezrobocie. Świadczą o tym dane dotyczące wieku, w jakim Polki rodzą dzieci. Jeszcze w 1995 roku 36,1 proc. dzieci rodziły kobiety w wieku od 20 do 24 lat, a 28,9 proc. mające 25-29 lat. W 2005 roku dane te uległy odwróceniu. Prawie 40 proc. dzieci rodzą kobiety w wieku 25-29 lat, a zaledwie 26,2 proc. mające 20-24 lata.

Eksperci podkreślają, że poprawiająca się sytuacja demograficzna to okres przejściowy, który może niedługo się skończyć. Profesor Bożenna Balcerzak-Paradowska z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych zauważa, że nieco lepsza sytuacja wynika z większej liczby osób wchodzących w dorosłość, ale wciąż Polki rodzą bardzo mało dzieci. Wskaźnik dzietności, wynoszący 1,25 należy do najniższych w UE. Dlatego, jej zdaniem, rząd powinien wprowadzić w życie program polityki rodzinnej ułatwiający obecnym i przyszłym rodzicom wychowanie dzieci.

- Zdajemy sobie sprawę, że niezbędne są działania, aby Polki mogły rodzić więcej dzieci - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, minister pracy i polityki społecznej.

Wyjaśnia, że to jeden z ostatnich momentów na ich wprowadzenie. Tłumaczy, że trzeba zrobić wszystko, aby młodzi ludzi urodzeni w latach 70. i 80. (wyż demograficzny) mieli dzieci. Za kilka lat, kiedy w dorosłość wejdą roczniki z niżu, liczba rodzących się dzieci będzie się zmniejszać.

240 tys. małżeństw zawrą w tym roku Polacy

192 tys. małżeństw zostało zawartych w 2004 roku

BARTOSZ MARCZUK

bartosz.marczuk@infor.pl