Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) chce, aby zwolniło się 40 tys. miejsc na bezpłatnych studiach. Ma się tak stać dzięki nowelizacji ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym, którą uchwalił już Sejm. Czeka jeszcze na rozpatrzenie przez Senat. Wprowadzi przepis, który ma od nowego roku akademickiego ograniczyć liczbę osób studiujących bezpłatnie na kilku kierunkach na studiach stacjonarnych na uczelniach publicznych. Od października trzeba będzie, poza wyjątkami, płacić za dodatkowy kierunek.

Może się jednak okazać, że zamierzenia resortu nauki nie zostaną zrealizowane i liczba wolnych miejsc na bezpłatnych studiach zamiast wzrosnąć – zmaleje. Wszystko za sprawą wygasającego prawa do bezpłatnego studiowania. Okazuje się, że nowelizacja daje do niego prawo tegorocznym maturzystom oraz tym studentom, którzy podejmą w roku akademickim 2011/2012 drugi kierunek studiów. Mogą więc oni, chcąc uniknąć płatności, tłumnie ruszyć na kolejne studia. W efekcie zablokują miejsca na bezpłatnych studiach.

Takiego zagrożenia nie dostrzega resort nauki.

– To, że nowy model dostępu do bezpłatnych studiów na drugim kierunku zacznie w pełni obowiązywać od roku akademickiego 2012/13, nie oznacza, że liczba osób zainteresowanych takimi studiami w najbliższym roku wzrośnie – mówi Bartosz Loba z MNiSW.

Wyjaśnia, że obecnie takie studia podejmuje około 6 proc. osób i w tegorocznej rekrutacji będzie podobnie.

Innego zadnia jest Tomasz Lewiński, dyrektor biura prawnego Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej (PSRP).

– Studenci na pewno skorzystają z tej możliwości i w tegorocznej rekrutacji czeka nas boom osób, które będą chciały studiować na drugim kierunku bez ryzyka, że będą musiały za niego zapłacić – mówi Tomasz Lewiński.

Będzie to zapewne dotyczyć tegorocznych maturzystów. Mogą oni na wszelki wypadek zapisywać się na kilka kierunków studiów, aby w ten sposób zabezpieczyć się przed koniecznością ponoszenia opłat. To spowoduje, że tegorocznym kandydatom trudniej będzie dostać się na bezpłatny kierunek. Ale nie tylko ich decyzje mogą przyczynić się do mniejszej liczby miejsc na bezpłatnych studiach. Drugi kierunek będzie się też zapewne cieszył powodzeniem wśród tych studentów, którzy nie radzą sobie obecnie na studiach i zastanawiają się, czy ich nie zmienić. Gdy zaczną obowiązywać przepisy ograniczające bezpłatne studiowanie, a oni w tym roku dostaną się na drugi kierunek, nawet gdy przerwą naukę na pierwszym, nie zapłacą za następny.

Nowelizacja przewiduje, że docelowo każdy będzie mógł podjąć bezpłatne studia na drugim kierunku, ale nie zapłaci za nie, tylko jeśli spełni kryteria potrzebne do uzyskania stypendium rektora (które zastąpi stypendium naukowe). Jednym z wymogów będzie wysoka średnia ocen.