Do końca marca rząd i związkowcy mają przygotować założenia ustawy o reformie systemu emerytalnego. Rząd jednak chce nie tylko wydłużyć wiek emerytalny osób dopiero wstępujących do służby, ale także ograniczyć przywileje obecnie służących funkcjonariuszy. Przez najbliższe 6 tygodni nad propozycjami rządu będzie pracować sześć grup roboczych.

– Rząd za wszelką cenę szuka oszczędności kosztem funkcjonariuszy – mówi Janusz Łabuz, przewodniczący Małopolskiego Zarządu Wojewódzkiego NZSS Policjantów, który uczestniczy w pracach zespołu rządowo-związkowego ds. emerytur służb mundurowych.

Powodem szczególnego niezadowolenia związkowców jest rządowa propozycja obniżenia do 80 proc. należności pobieranej przez policjanta w czasie choroby. Zdaniem policjantów może to spowodować destabilizację służb. Jutro sprawą tą zajmie się rząd.

– Żądamy wstrzymania prac nad założeniami do projektu ustawy o racjonalizacji uposażeń służb mundurowych do czasu zakończenia prac nad zmianą ustawy emerytalnej. Inaczej wycofamy swoich przedstawicieli z zespołu – ostrzega Antoni Duda, przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów.

Już teraz wiadomo, że związkowcy nie zgodzą się też na zmianę systemu orzekania o rentach oraz zmianę wykazu chorób zawodowych. Ich zdaniem przygotowane przez rząd propozycje nie uwzględniają specyfiki służby, ryzyka zawodowego wynikającego z narażania zdrowia, a nawet życia.

– Jeśli rząd chce, aby funkcjonariusz miał takie obowiązki jak pracownik, to musi także mieć prawo do dodatków za pracę w nocy, w święta czy w niedziele – dodaje Antoni Duda.

W czasie prac ma być także poruszana sprawa dalszego ucywilniania służb. Zdaniem przedstawicieli rządu, np. sekretarki w tajnych służbach nie muszą być funkcjonariuszami. W tym tygodniu zespołów będzie kontynuował prace.

98 tys. funkcjonariuszy służy w policji