Wśród propozycji związkowców, które będą dyskutowane w czwartek na posiedzeniu komisji trójstronnej, są: ● dobrowolność członkowstwa w OFE, ● dalsze obniżki opłat i prowizji, ● wprowadzenie społecznego nadzoru nad OFE, ● wprowadzenie bezpiecznych funduszy dla osób zbliżających się do wieku emerytalnego.

Pracodawcy chcą zaś, by ewentualne obniżenie składki do OFE (początkowo z 7,3 proc. płacy do 2,3 proc.) było tylko na kilka lat.

Dobrowolność lub TK

Postulaty te nie są bez szans. Rząd bierze pod uwagę dobrowolność członkostwa w OFE dla urodzonych w latach 1948 – 1968. Na początku reformy decydowały, czy zostać tylko w ZUS, czy część składki skierować do OFE.

Przy tak dużej ingerencji w system, jaki zakłada projekt rządowy, zdaniem związkowców i doradcy prezydenta prof. Jerzego Osiatyńskiego, ubezpieczeni powinni ten wybór dostać ponownie, inaczej ustawa może trafić do trybunału.

– Mamy w tej sprawie analizy prawne – mówi „DGP” Henryk Nakonieczny z „Solidarności”.

Strona związkowa domaga się też odpowiedzi na pytania postawione w ostatnich tygodniach. – Dotyczą dziedziczenia oraz wpływu zmian na wysokość świadczeń – mówi Wiesława Taranowska z OPZZ.

W przypadku dziedziczenia w OFE z reguły połowa pieniędzy przepisywana jest na konto w OFE współmałżonka, a reszta w gotówce dzielona między spadkobierców. Przy subkoncie w ZUS rząd na razie planuje tylko bezgotówkowe przepisywanie składki. Deklaruje, że powieli rozwiązanie z OFE, jeśli GUS zapewni, iż nie spowoduje to wliczania subkont w poczet polskiego długu przez Eurostat.

I tu toczy się jakaś gra świadcząca o tym, że rząd zwleka z decyzjami. GUS twierdzi, że stanowisko wysłał kilka dni temu. Współpracownicy Boniego odpowiadają, że pisma z GUS nie ma. – A z piątkowej wypowiedzi Boniego wynikało, że decyzje Eurostatu mogą być dla dziedziczenia negatywne – mówi Taranowska.

Związki chcą też wyraźnego zabezpieczenia pieniędzy w ZUS-bis przed zakusami polityków oraz prognoz dotyczących waloryzacji w kilku wariantach.

Kolejna sprawa: dalsze obniżki opłat OFE. Apelują o nie zarówno OPZZ, „Solidarność”, jak i prof. Leszek Balcerowicz. Profesor twierdzi, że jest na to sposób: dopuszczenie do zarządzania OFE innych podmiotów niż powszechne towarzystwa emerytalne, mające dziś monopol na tę działalność.

Mało realny wydaje się pomysł związkowcom, by OFE gwarantowały klientom, że nie będą mieć wyników słabszych niż bankowe lokaty – podobnie jak to jest na Słowacji.

Zmiany tylko czasowe

Pracodawcy dość zgodnie są przeciwko zmianom w OFE. – Jeśli składka musi być obniżona, to najwyżej na 3 – 4 lata – mówi Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.

W czwartek rano 17. lutego spotka się zespół do spraw ubezpieczeń społecznych komisji trójstronnej, a potem zaplanowano posiedzenie planarne – oba w sprawie OFE. Ostateczny termin konsultacji społecznych upływa 24 lutego.