Projekt ustawy refundacyjnej wchodzi w skład tzw. pakietu zdrowotnego. Rząd zaproponował w nim, aby NFZ nie mógł wydawać na leki w ciągu roku więcej niż 17 proc. swojego budżetu na świadczenia zdrowotne.

Jeżeli ten próg zostałby przekroczony, zapłaciłyby za to firmy, których leki są refundowane, a których spożycie okazało się wyższe od poziomu przewidywanego przez ich producenta.

Posłowie podkomisji, którzy wczoraj kontynuowali prace nad projektem ustawy, proponują rezygnację ze ścisłego określenia poziomu wydatków NFZ na leki.

Poprawka łagodzi rządowy pomysł i wprowadza jedynie ogólny przepis, zgodnie z którym całkowity budżet na refundację będzie ustalany na podstawie danych epidemiologicznych, demograficznych i rzeczywistych kosztów farmakoterapii.

– Taka propozycja zwiększa szanse pacjentów na dostęp do nowych leków refundowanych przez NFZ – uważa Paweł Sztwiertnia, dyrektor generalny Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych Infarma.

O tym, czy poprawka znajdzie się w ostatecznej wersji projektu ustawy refundacyjnej, zdecydują posłowie sejmowej Komisji Zdrowia w trakcie przyjmowania sprawozdania podkomisji. Wciąż jednak nie wiadomo, kiedy ta zakończy swoje prace.

Projekt ustawy refundacyjnej zakłada także wprowadzenie sztywnych cen i marż na leki. Ma to spowodować, że ich ceny we wszystkich aptekach będą takie same.

Niedozwolone będzie również prowadzenie przez apteki rabatowania leków i sprzedaży ich po zaniżonej cenie. Nowe przepisy, poza z wyjątkami, mają wejść w życie 1 stycznia 2012 r.