Firma, która zwolni pracownika zatrudnionego na czas określony nawet z naruszeniem przepisów o wypowiadaniu umów o pracę, nie musi go ponownie zatrudnić. W tym zakresie sąd może nakazać pracodawcy jedynie wypłatę odszkodowania w maksymalnej wysokości do trzech pensji. Wyjątkiem od tej zasady są kobiety w ciąży i ojcowie korzystający z urlopu macierzyńskiego. Wtedy sąd na ich prośbę może zdecydować o przywróceniu do pracy lub wypłacie odszkodowania. Do tej grupy dołączą działacze związkowi. Takie zmiany przewiduje senacki projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks pracy. Obecnie trwają jego konsultacje.

Przygotowana nowelizacja to efekt orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 12 lipca 2010 r. (sygn. akt. P 4/10).

Z propozycją nowelizacji nie zgadzają się organizacje pracodawców.

– W art. 50 par. 5 kodeksu pracy wyjątkiem są jedynie kobiety w ciąży lub rodzice korzystający z urlopu macierzyńskiego. Dlatego przepis ten nie powinien być poszerzony o działaczy. Ma on chronić takie wartości jak macierzyństwo, a nie działalność związkową – mówi Monika Gładoch, radca prawny i ekspert Pracodawców RP.

Podkreśla, że szczególne uprawnienia działaczy związkowych powinny być zawarte w ustawie o związkach, a nie w k.p. Zaproponowana zmiana może spowodować propozycje dalszego rozszerzania grupy osób, które mogą być przywrócone do pracy. A to byłoby sprzeczne z samą istotą umów terminowych i bezterminowych.

Z argumentami pracodawców nie zgadzają się związki.

– To nie jest przepis chroniący macierzyństwo, a po zmianach także działaczy związkowych. Ma on tylko charakter proceduralny, który wskazuje, jakie przysługują roszczenia za bezprawne zwolnienie pracownika – mówi dr Marcin Zieleniecki z biura eksperckiego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

Podkreśla, że związki mogą być tworzone także w firmach, gdzie coraz częściej większość pracowników jest zatrudnianych na umowach terminowych. A tam nie ma skutecznych mechanizmów ochrony dla związków.