Podjęcie legalnej pracy w jednym z krajów UE umożliwia osobom wychowującym dzieci otrzymywanie świadczeń rodzinnych na dzieci. Świadczenia te są gwarantowane za granicą i są one zwykle zdecydowanie wyższe niż w Polsce. Na przykład w Irlandii zasiłek na dziecko wypłacany bez względu na dochód rodzica wynosi 140 euro. Takie prawo zyskają też osoby, które po otwarciu 1 maja tego roku rynków pracy w Niemczech i Austrii zdecydują się wyjechać tam do pracy.

Rodzice muszą jednak pamiętać, że w sytuacji gdy jeden z nich pracuje za granicą, ustalanie kraju właściwego do wypłaty świadczeń opiera się na przepisach koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Określają one, że pierwszeństwo w wypłacie świadczeń ma kraj, w którym pracuje rodzic dzieci. Jeżeli jeden z nich pracuje w Irlandii, a drugi został w Polsce z dziećmi i nie pracuje, to zasiłek na dzieci powinna wypłacać Irlandia. W sytuacji gdy okaże się, że w tym czasie rodzic otrzymywał polskie świadczenia, będzie je musiał zwrócić jako świadczenia nienależnie pobrane.

– Te przepisy mają zapobiegać kumulacji świadczeń i otrzymywaniu zasiłków z dwóch krajów, ale dotyczy też takich przypadków, gdy świadczenia za granicą nie były w tym czasie wypłacane – mówi Magdalena Tomicka-Paluszczak, kierownik działu świadczeń rodzinnych Dolnośląskiego Ośrodka Polityki Społecznej w Wrocławiu.

Jeden z rodziców, który znalazł się w takiej sytuacji, odwołał się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi, wskazując, że nie można mówić o kumulacji świadczeń, jeżeli otrzymywał je tylko z jednego źródła. Sąd w wyroku z 3 grudnia 2010 roku (sygn. akt II SA/Łd 1153/10) podzielił jego argumentację.

Wskazał, że jeżeli ojciec dzieci nie pobierał za granicą żadnych świadczeń rodzinnych na dzieci w okresie objętym decyzją o zwrocie nienależnych świadczeń w Polsce, to nie ma podstaw do stwierdzenia, że świadczenia rodzinne należne w kraju zamieszkiwania nie przysługiwały.

Odmienne stanowisko dotyczące zwrotu świadczeń nienależnych zajął natomiast WSA w Opolu (II SA/Op 396/10), który oddalił skargę rodzica w tej sprawie. Uznał, że decydujące znaczenie ma fakt posiadania przez rodzica prawa do ubiegania się o zasiłek na dzieci w kraju zatrudnienia, a nie to, że dotychczas nie skorzystał z tego prawa. Zdaniem sądu nie ma też znaczenia, że rodzic nie wiedział o przysługującym mu uprawnieniu.

– Rodzice powinni pamiętać, że w takiej sytuacji mogą się ubiegać o przyznanie zaległych świadczeń za granicą zgodnie z zasadami obowiązującymi w danym kraju – mówi Magdalena Tomicka-Paluszczak.