Pracodawcy oraz krajowe firmy, które są producentami tanich leków generycznych, alarmują, że projekt ustawy refundacyjnej spowoduje ograniczenia w dostępie do leków, a także zahamuje rozwój krajowej branży farmaceutycznej. Dzisiaj projektem zajmą się członkowie sejmowej podkomisji.

PKPP Lewiatan, eksperci Business Centre Clubu, a także Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (ZPPF) przestrzegają przed wprowadzaniem sztywnego budżetu, jaki w ciągu roku NFZ będzie przeznaczał na refundację leków. W projekcie ustawy rząd proponuje, żeby było to 17 proc. Z analizy wydatków na leki refundowane przygotowanej przez ZPPF wynika, że tylko w 2009 roku wydano na ten cel 10,4 mld zł – tj. 18,91 proc. budżetu ogółem na świadczenia zdrowotne.

– Gdyby zastosować ograniczenie proponowane w projekcie, kwota ta musiałaby zmniejszyć się o miliard złotych – mówi Cezary Śledziewski, prezes ZPPF.

Zgodnie z projektem ustawy w sytuacji przekroczenia 17 proc. na refundację leków zwiększone wydatki pokryją te firmy, których leki przekroczą zakładany poziom sprzedaży.

– Nie przewidziano sytuacji zwiększonego zapotrzebowania na dany lek ze względów np. epidemiologicznych – mówi Przemysław Bukowy z kancelarii prawnej Domański Zakrzewski Palinka.

Podobne wątpliwości ma również Biuro Analiz Sejmowych. Wskazuje, że to może prowadzić do sytuacji, w której firmy nie będą w stanie oszacować ani swoich przychodów, ani ocenić ryzyka, gdyż przekroczenie poziomy wydatków na refundacje ich leków będzie wynikiem okoliczności, na które nie mają żadnego wpływu.

Projekt ustawy refundacyjnej zakłada również wprowadzenie sztywnych cen i marż na leki. Ma to spowodować, że ceny leków we wszystkich aptekach będą takie same. Niedozwolone będzie również prowadzenie przez apteki rabatowania leków i sprzedaży ich po zaniżonej cenie. Nowe przepisy (z wyjątkami) mają wejść w życie 1 stycznia 2012 r.