Do premiera i ministra zdrowia marszałkowie wojwództw wysłali list w sprawie zaostrzonych warunków dotyczących prowadzenia szpitali (lub innych placówek) w formie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (SP ZOZ).

– Na razie nie dotarł on do resortu. Po jego otrzymaniu będziemy mogli ustosunkować się do wątpliwości marszałków – mówi Piotr Olechno, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia.

Ich problem to rozwiązanie, jakie znalazło się w projekcie ustawy o działalności leczniczej. Rząd zaproponował w nim (obecnie nad projektem pracują posłowie), że samorząd (czyli organ założycielski SP ZOZ) będzie miał trzy miesiące na pokrycie ujemnego wyniku finansowego szpitala za poprzedni rok. Jeżeli tego nie zrobi i nie zatwierdzi sprawozdania finansowego placówki, to będzie miał kolejne 12 miesięcy na przekształcenie publicznego szpitala w spółkę prawa handlowego.

Obecnie do samorządów województw należy 220 szpitali. Jak wynika z danych Ministerstwa Zdrowia, do końca września 2010 r. przekształconych w spółkę zostało 15 szpitali marszałkowskich.

Zdaniem marszałków obowiązek spłaty ujemnego wyniku finansowego szpitali spowoduje dla ich budżetów dodatkowe obciążenia. A na te ich nie stać.

– To jest dla budżetu każdego samorządu zabójstwo – mówi Józef Sebesta, opolski marszałek.

Podobnego zdania jest również Hanna Zych-Cisoń, wicemarszałek województwa pomorskiego, do którego należy 14 szpitali.

– Nie wykluczam przekształceń jako takich. Dobrze, że projekt ustawy nie narzuca wprost obowiązku ich przeprowadzania. Jednak nałożenie na samorządy obowiązku spłaty ujemnego wyniku finansowego szpitala w tak krótkim czasie jest praktycznie niewykonalne – dodaje.

Mimo protestu marszałków wydaje się, że nie ma większych szans na to, żeby rząd wycofał się z tej propozycji. Posłowie, którzy pracują nad projektem ustawy o działalności leczniczej, pozytywnie zaopiniowali pokrywanie ujemnego wyniku finansowego w ciągu trzech miesięcy przez samorządy. Jednocześnie podkomisja nie zgodziła się m.in. na poprawki Marka Balickiego (SLD). Proponował on, aby minister zdrowia wydawał zgodę na kluczowe zmiany dotyczące szpitali przekształconych w spółki, w których 51 proc. udziałów znajduje się w ręku samorządów. Minister mógłby jej nie udzielać, tłumacząc się ochroną ważnego interesu publicznego.

Pomysł skrytykował resort zdrowia.

– Nie ma sensu, aby minister odpowiadał, czy szpital w danej miejscowości będzie funkcjonował, czy nie. Odpowiedzialne za to są władze spółki – powiedział w trakcie trwania prac podkomisji zdrowia Marek Haber, wiceminister zdrowia.