Powiatowe urzędy pracy będą mogły finansować z Funduszu Pracy nawet krótkie szkolenia trwające 25 godzin tygodniowo. Taki nowy przepis znalazł się w uchwalonej już nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Wejdzie w życie 1 lutego lub 1 marca 2011 roku. To zależy od tego, czy prezydent podpisze nowelizację w grudniu, czy w styczniu.

Obecnie szkolenia dla bezrobotnych nie mogą trwać krócej niż 30 godzin zegarowych w tygodniu. Przedstawiciele urzędów pracy od początku, czyli od 1 lutego 2009 roku, kiedy takie rozwiązanie weszło w życie, je krytykowali. Domagali się jego uelastycznienia. Ich zdaniem przepis o tygodniowym wymiarze czasu trwania szkoleń powoduje, że niektórych z nich nie mogą zorganizować. Dotyczy to np. kursów z zakresu minimum sanitarnego czy specjalistycznych kursów komputerowych. Z kolei niektóre kursy wymagające szczególnej uwagi ze strony uczestnika są zbyt długie.

– Codzienny sześciogodzinny udział w kursie języka angielskiego, IT lub księgowości przekracza możliwości percepcyjne uczestników – mówi Ilona Bąk-Bednarek z Powiatowego Urzędu Pracy w Koninie.

Podkreśla, że osobom bezrobotnym jest trudniej wydajnie uczestniczyć w szkoleniu przez tyle godzin codziennie, bo czasami nawet od roku nigdzie nie były zatrudnione i nie są przyzwyczajone do intensywnej pracy.

Godzina zegarowa kursu liczy 60 minut i obejmuje 45-minutowe zajęcia edukacyjne i 15-minutową przerwę. W czasie szkolenia bezrobotny otrzymuje stypendium wynoszące 890,60 zł (120 proc. zasiłku dla bezrobotnych), pod warunkiem że kurs trwa co najmniej 150 godzin miesięcznie. W przypadku niższego miesięcznego wymiaru godzin szkolenia wysokość stypendium ustala się proporcjonalnie. Szkolenie może trwać do 6 miesięcy, a w sytuacjach uzasadnionych jego programem w danym zawodzie nie dłużej niż 12 miesięcy. Dłuższe szkolenia, nawet dwuletnie, są przewidziane dla osób bez kwalifikacji zawodowych.