Pracownicy cywilni Policji, Straży Granicznej i Państwowej Straży Pożarnej nie będą w przyszłym roku objęci 10-proc. redukcją zatrudnienia. To już przesądzone, bo Sejm przyjął poprawki Senatu. Teraz ustawa z 16 grudnia 2010 r. o racjonalizacji zatrudnienia trafiła do podpisu prezydenta. Zacznie obowiązywać od 1 lutego 2011 r.

Na ostatnim posiedzeniu Sejm zaakceptował wszystkie trzy poprawki zgłoszone do niej przez senatorów. Ci chcieli, żeby redukcja objęła również cywilnych pracowników prokuratury. Z kolei dzięki drugiej poprawce Senatu ochrony przed zwolnieniem nie będą miały też te urzędy, które mają systemy zarządzania jakością i przeciwdziałania zagrożeniom korupcyjnym. To oznacza, że zwolnienia nie ominą m.in. Ministerstwa Gospodarki, resortu sprawiedliwości, kilku urzędów wojewódzkich, a także KRUS i ARiMR.

Ustawa przewiduje jednak wiele innych wyłączeń. Redukcją nie będą objęte kancelaria Sejmu, Senatu czy prezydenta. Nie oznacza to jednak, że nie mogą w ogóle skorzystać z uchwalonej ustawy.

– Dzięki niej można łatwiej i szybciej zredukować zatrudnienie, bo wyłącza ona niektóre przepisy kodeksu pracy i o zwolnieniach grupowych – mówi Aleksandra Skorupa, dyrektor Biura prawnego i spraw pracowniczych Kancelarii Senatu.

W nowych przepisach jest jednak furtka, która pozwala na wyłączenie z planowanej redukcji. Szef urzędu musi o to poprosić premiera. Premier może zwolnić z redukcji lub ją zmniejszyć, np. z 10 proc. do 5 proc. W tym celu musi do końca lipca wydać rozporządzenie, w którym zamieści wykaz urzędów nieobjętych zwolnieniami. Nie ma jednak takiego obowiązku. Może wszystkie argumenty urzędów odrzucić.

Jak ustaliśmy, prawie każdy urząd już przygotowuje wnioski do premiera o wyłączenie z obowiązkowej redukcji zatrudnienia.

– Będziemy wnioskować do premiera o wyłączenie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z 10-proc. redukcji – mówi Waldemar Grzegorczyk, rzecznik ZUS.

Tłumaczy, że zakład ma podstawy do tego typu żądań, bo w ostatnich pięciu latach zatrudnienie spadło tam o 5,8 proc. Gdy jednak premier nie zgodzi się na takie wyłączenie, pracę w ZUS straci ponad 4,6 tys. osób.

– Będziemy prosić premiera o zmniejszenie skali zwolnień co najmniej do 5 proc. – mówi Bogumiła Stanecka, dyrektor generalny Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Zwolnień nie muszą się jednak obawiać działacze związkowi, społeczni inspektorzy pracy, a także pracownicy, którym do osiągnięcia wieku emerytalnego brakuje czterech lat. Ochronę zachowają kobiety w ciąży, a także pracownicy, którzy przebywają na urlopie macierzyńskim lub wychowawczym.