"W istocie nie ma nic szczególnie nowego" - powiedział w poniedziałek rzecznik KE ds. gospodarczych i walutowych Amadeu Altafaj Tardio, pytany podczas konferencji prasowej, czym zobowiązania KE z piątkowej rozmowy telefonicznej różnią się od stanowiska KE z 29 września, wówczas ocenionego przez polski rząd jako "niewystarczające".

"Wyraźniej podkreślamy, że będziemy elastyczni. Jeśli to upewnia kraje członkowskie, to jesteśmy skłonni to zrobić i wyrazić. (...) Jeśli to może pomóc uzyskać porozumienie, na czym KE zależy, to zrobimy to" - powiedział Altafaj Tardio. W ten sposób tłumaczył, dlaczego Barroso zdecydował się wysłać do Tuska list z potwierdzeniem wyników rozmowy. Rzecznik zapewniał, że "porozumienie jest teraz bardzo bliskie, bo jest jasna zbieżność punktów widzenia między polskimi władzami a KE".

Jak powiedziały PAP źródła w KE, list został już wysłany.

"Zważywszy różnice w systemach emerytalnych w UE i biorąc pod uwagę specyficzne cechy różnych systemów stworzonych przez różne reformy i ich możliwy ważny wpływ na finanse publiczne, wszystkie systemy emerytalne powinny być z bliska oceniane, kiedy podejmowane są decyzje w kontekście procedury nadmiernego deficytu, włączając w to zgodność z kryterium długu publicznego. Kryteriami na podstawie których taka ocena będzie przeprowadzona są, między innymi, struktura systemu emerytalnego w odniesieniu do własności aktywów i zagrożeń związanych z wypłacaniem przyszłych emerytur i wpływem na stabilność finansów publicznych" - napisano w uzyskanym przez PAP liście.

"Tak jak to przedyskutowaliśmy, powyższe zasady zostaną ujęte w zrewidowanym kodeksie postępowania wdrażającym Pakt Stabilności i Wzrostu" - zapewnił Barroso w liście. KE spodziewa się przyjęcia nowych zasad do czerwca w ramach pakietu wzmacniającego dyscyplinę finansową w krajach UE.

"Nastąpił bardzo dobry postęp. W ślad za rozmową piątkową, nowe traktowanie reform emerytalnych musi być uzgodnione przez ministrów z każdego z 27 krajów członkowskich" - przypomniała główna rzeczniczka KE, Pia Ahrenkilde Hansen.

Amadeu Altafaj Tardio, który jest rzecznikiem komisarza ds. gospodarczych i walutowych Olli Rehna, wyjaśnił, że KE gotowa jest elastycznie oceniać sytuację budżetową krajów, które tak jak Polska przeprowadziły reformy emerytalne.

"Oceniając, czy kraj powinien zostać objęty procedurą nadmiernego deficytu, to w przypadku kraju, którego deficyt będzie przekraczał 3 proc., ale będzie jednak bliski tym 3 proc., reformy systemów emerytalnych będą brane pod uwagę. Trzeba będzie oczywiście uzasadnić, że odejście od wartości referencyjnej (3 proc. PKB) wynika z tych reform. I podkreślam, że oczywiście to dotyczy krajów, których dług sytuuje się poniżej 60 proc. PKB" - powiedział rzecznik KE. - Ta tymczasowa elastyczność będzie się stosować do krajów z długiem poniżej 60 proc. PKB" - zaznaczył.

Powtórzył też, że nie ma mowy o "zmianie standardów księgowych wykorzystywanych przez Eurostat", a elastyczność w ocenie kraju ma charakter "tymczasowy", bo negatywny wpływ reform emerytalnych na budżet jest ograniczony w czasie. Nie sprecyzował zakresu tej elastyczności w liczbach albo procentach PKB. "Konkretne cyfry będą stanowiły część oceny wpływu reform emerytalnych" - powiedział.

Podkreślał konieczność zachowania równowagi między elastycznością, na którą zgodziła się KE, a dyscypliną budżetową i zasadami księgowymi Eurostatu służącymi do monitorowania deficytu i długu publicznego.

"Zależy nam na stabilności naszych systemów emerytalnych. Jednocześnie zależy nam na poszanowaniu zasad - zwłaszcza w czasach, kiedy ciężko pracujemy nad wzmocnieniem zarządzania gospodarczego, nadzoru polityk fiskalnych i ściślejszego wdrażania zasad. Chodzi tutaj o wiarygodność strefy euro i zarządzania w UE jako całości" - powiedział rzecznik.