Z prawie 3 mld zł, które są dostępne w programie Leader, zostało zagospodarowane jedynie około 12 proc. środków. Wykorzystanie unijnych funduszy na aktywizację obszarów wiejskich ma przyspieszyć dzięki projektowi nowelizacji rozporządzenia w sprawie szczegółowych kryteriów i sposobu wyboru lokalnej grupy działania do realizacji lokalnej strategii działania.

Dotychczas środki z programu Leader były przydzielane lokalnym grupom działania (LGD), czyli stowarzyszeniom powołanym przez organizacje pozarządowe, samorządy i przedsiębiorców na podstawie liczby mieszkańców zameldowanym na obszarze działania danej grupy. W przyszłym roku dodatkowe fundusze, w sumie 480 mln zł, trafi do 66 wybranych LGD, tych, które najlepiej radziły sobie z wykorzystaniem środków z programu. Zostaną wybrane na podstawie 21 kryteriów opisanych w projekcie rozporządzenia.

– Zmiana w prawie spowoduje, że będzie większa konkurencyjność między lokalnymi grupami działania – przekonuje Paweł Pacek, zastępca dyrektora departamentu rozwoju obszarów wiejskich w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Jednak liderzy stowarzyszeń twierdzą, że przekazanie dodatkowych funduszy wybranym LGD nie usprawni realizacji programu. Obecnie największym problemem jest to, że z pieniędzy, którymi dysponują LGD, nie chcą korzystać ani przedsiębiorcy, ani wiejskie organizacje pozarządowe. Zniechęcają ich skomplikowane procedury. Drugim problemem jest nieprzygotowanie urzędów marszałkowskich do oceny składanych wniosków. Na weryfikację czeka się miesiącami.

– Przyznanie dodatkowych środków najlepszym LGD ani nie uprości procedur, ani nie spowoduje, że urzędy marszałkowskie szybciej i sprawniej będą oceniać wnioski – mówi Krzysztof Margol z Nidzickiej Fundacji Rozwoju Nida.

Te zarzuty odpierają marszałkowie. Zdaniem Konwentu Marszałków urzędy marszałkowskie już usprawniły swoją pracę dzięki zatrudnieniu dodatkowych osób, a programowi potrzebne są dalsze uproszczenia w procedurach.