Wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie limitów w inwestowaniu OFE na rynkach zagranicznych rozstrzygnie de facto spór między Polską a Komisją Europejską o liczenie naszego długu. Będzie też argumentem w sporach wewnętrznych o kształt reformy emerytalnej.

Inne liczenie długu

16 grudnia ETS zacznie rozpatrywać skargę KE, która domaga się likwidacji ograniczeń inwestycyjnych dla OFE. Obecne przepisy pozwalają inwestować za granicą jedynie 5 proc. zarządzanych przez fundusze pieniędzy, a to zdaniem KE jest sprzeczne z przepisami o wolnym przepływie kapitału w Unii Europejskiej.

Resorty spraw zagranicznych oraz finansów odpierają tę argumentację. Uważają, że OFE to część publicznego systemu emerytalnego i unijne przepisy m.in. o wolnym przepływie pieniędzy w ramach unijnego rynku funduszy nie obowiązują.

Tego samego argumentu Polska używa, zabiegając o niewliczanie transferów do funduszy emerytalnych do zadłużenia sektora finansów publicznych.

– Korzystny wyrok ETS może nam pomóc zmienić sposób liczenia długu. A wtedy czasowe zmniejszenie składek dla OFE czy zastąpienie ich obligacjami nie byłoby już potrzebne – uważa Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, podkreślając, że wypowiada się we własnym imieniu, a nie Rady Gospodarczej, której jest członkiem.

Obecnie – według zasad KE – dług publiczny Polski wynosi 55,4 proc. To oznacza przekroczenie pierwszego progu ostrożnościowego.

Przy zaliczeniu pieniędzy w OFE do systemu publicznego zadłużenie Polski spadłoby o około 14 punktów procentowych. Oznaczałoby to nie tylko zmniejszenie długu publicznego, ale także deficytu – nawet o 2 proc. według ekspertów resortu finansów. To ułatwiłoby Polsce spełnienie kryteriów z Maastricht (zakładają one m.in. 3-proc. deficyt), czyli przybliżyłoby wejście Polski do strefy euro.

Jeśli jednak Trybunał uzna skargę KE, OFE w obecnym kształcie będą zagrożone.

Podwójne kryteria

– Zniesienie limitów inwestycji zagranicznych może wpłynąć na decyzję o obniżeniu składki w gotówce przekazywanej OFE – mówi Aleksandra Wiktorow, była szefowa ZUS, obecnie członek Rady Gospodarczej. Podkreśla, że choć Unia twierdzi, iż pieniądze w OFE to sektor prywatny, to w razie strat poniesionych za granicą i tak polskie państwo musi wypłacić minimalną emeryturę.

Minister pracy Jolanta Fedak zwraca uwagę na sprzeczność argumentacji.

– Unii mówimy, że OFE to pieniądze publiczne, a w Polsce, że to prywatne pieniądze przyszłych emerytów, których trzeba bronić przed nacjonalizacją – przyznaje.

ETS może wydać wyrok jeszcze w grudniu. W sprawie został ustanowiony rzecznik generalny i dopiero po otrzymaniu jego opinii sędziowie ETS wydadzą orzeczenie. Trybunał może jednak tylko podnieść limity do inwestowania za granicą i nie rozstrzygać o statusie OFE.