Reforma emerytalna zakłada, że wysokość nowej emerytury będzie zależeć od kapitału zgromadzonego na koncie emerytalnym w ZUS. Rozliczeniem ze starym systemem emerytalnym jest kapitał początkowy, który uwzględnia pracę przed 1999 rokiem.

ZUS nie wylicza go jednak osobom, które pracowały przed tym rokiem krócej niż 6 miesięcy. Mimo że opłacały składki. Z naszych wyliczeń wynika, że osoba, która zarabiała dwie średnie pensję, może na tym stracić nawet około 100 zł miesięcznie (są to wartości nominalne).

W przypadku Waldemara Glińskiego z Warszawy, który przed 1999 rokiem nie osiągał średniej pensji i pracował tylko przez 4 miesiące, jego kapitał początkowy powinien wynosić 1457 zł. A po waloryzacji – już 3228 zł. Powinien on jednak stale rosnąć i gdy ubezpieczony przejdzie na emeryturę w wieku 65 lat, może wynieść około 10 tys. zł. A to oznacza, że jego emerytura byłaby wyższa o 48 zł. Ten kapitał zostałby podzielony przez 205 miesięcy, czyli średnią dalszą długość trwania życia 65-latka (10 tys. / 205 = 48,8 zł).

Naginanie prawa

Zasady ustalania wysokości kapitału początkowego określa art. 174 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr. 153, poz. 1227 z późn. zm.). Jednak w żadnym przepisie nie jest określony minimalny okres opłacania składek. W kwietniu 2005 roku zwracała na to uwagę, krytykując praktykę ZUS, Agnieszka Chłoń-Domińczak, wówczas wiceminister polityki społecznej. Jej zdaniem kapitał początkowy składa się z części obliczanej od podstawy wymiaru uwzględniającej pełne miesiące składkowe i nieskładkowe oraz części socjalnej. Z przepisu art. 174 ust. 9 wynika, że obliczenie części socjalnej możliwe jest tylko wtedy, gdy staż ubezpieczeniowy wnioskodawcy wynosi co najmniej 6 miesięcy i jeden dzień. Jeśli jest krótszy, nie oblicza się jej, ponieważ nie ma możliwości ustalenia współczynnika. Ten przepis ma jednak zastosowanie tylko do części socjalnej.

Do drugiej części kapitału (składkowej) stosuje się przepisy art. 53 ust. 2, które nakazują uwzględniać pełne okresy składkowe i nieskładkowe. Zdaniem Agnieszki Chłoń-Domińczak nie ma zatem żadnego uzasadnienia do odmowy przez ZUS ustalenia wysokości kapitału początkowego dla osoby, której staż ubezpieczeniowy jest krótszy niż 6 miesięcy i 1 dzień.

ZUS nie dostosował się jednak do korzystnej dla ubezpieczonych interpretacji przepisów. A w 2006 roku resort pracy uznał, że odbieranie części ubezpieczonych prawa do kapitału początkowego jest prawidłowe.

Łamanie konstytucji

Z taką praktyką ZUS nie zgadzają się prawnicy. Jak podkreśla Bartosz Nowak, radca prawny z Kancelarii Radców Prawnych M. Nałęcz-Socha, B. Nowak Spółka Partnerska z Jeleniej Góry, nieuwzględnianie okresów ubezpieczenia krótszych niż 6 miesięcy jest dyskryminacją ze względu na wysokość posiadanego stażu. Takie postępowanie ZUS jest też sprzeczne z zasadą równości i zakazem jakiejkolwiek dyskryminacji określonej w art. 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.

Także rzecznik praw obywatelskich w wystąpieniu z 2005 roku do wicepremier Izabeli Jarugi-Nowackiej zwracał uwagę, że postępowanie ZUS łamie konstytucyjną zasadę wzajemności i proporcjonalności. W przypadku osób mających 6-miesięczny okres ubezpieczenia dochodzi bowiem do całkowitego pominięcia tych okresów przy ustalaniu wysokości kapitału początkowego.