Dzisiaj rząd ma się zająć projektami ustaw, które wchodzą w skład pakietu zdrowotnego. Mimo wcześniejszych zapowiedzi rząd zajmie się nie trzema, ale aż dziewięcioma projektami ustaw. Wśród nich są projekt ustawy – Prawo farmaceutyczne, założenia do projektu ustawy o badaniach klinicznych oraz nowelizacja tzw. ustawy zdrowotnej.

Pierwszy projekt dostosowuje polskie przepisy do dyrektyw unijnych dotyczących rynku farmaceutycznego. Przede wszystkim porządkuje kwestię dostępu do dokumentacji rejestracji leku oryginalnego (tzw. wyłączność danych). Obecnie w Polsce obowiązuje 6-letni okres wyłączności danych. To oznacza, że dopiero po tym czasie firmy generyczne (czyli takie, które nie mają oryginalnych leków, ale po okresie wygaśnięcia ochrony patentowej leków oryginalnych tworzą ich tańsze odpowiedniki) mogą zarejestrować swój lek na rynku. Resort zdrowia proponuje wydłużenie tego okresu nawet do 11 lat.

Kolejny projekt ustawy, którym dzisiaj zajmie się rząd, to nowelizacja przepisów dotyczących prowadzenia szpitalnych kolejek. Sposobem na ich skrócenie ma być nałożenie na świadczeniodawców obowiązku wpisywania numeru PESEL pacjentów oczekujących na zabiegi. Obecnie jest to wymagane tylko w przypadku tych osób, które czekają m.in. na wszczepieni endoprotezy stawu biodrowego czy na usunięcie zaćmy. Dzięki wpisywaniu numerów PESEL z list oczekujących mają zniknąć powtarzające się nazwiska pacjentów u różnych świadczeniodawców.

– Obecnie jest tak, że dopiero gdy placówka przekazuje dane o terminie zabiegu, okazuje się, że pacjent już go nie potrzebuje – mówi Wojciech Masłowski, prezes Federacji Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia.

Ostatni projekt z pakietu, którym dzisiaj zajmie się rząd, to założenia do projektu ustawy o badaniach klinicznych. Jest to próba uregulowania zasad ich wykonywania w publicznych szpitalach, a także zwiększenia ochrony osób, które biorą w nich udział. Jan Talaga, dyrektor Szpitala Klinicznego w Poznaniu, w uwagach przesłanych do projektu wskazuje, że obecnie brakuje przepisów dotyczących finansowania samych badań. W związku z tym często nie wiadomo, np. za co powinien płacić sponsor badania, a za co NFZ czy resort zdrowia.