Powinny znaleźć się w niej też informacje o innych opłatach, które chce pobierać uczelnia m.in. za wydanie legitymacji, indeksu czy powtarzanie roku. Student musi ponadto sprawdzić, czy jest w umowie zapis o niepobieraniu przez uczelnie innych opłat niż wymienione w umowie. W innym wypadku może się okazać, że będzie musiał płacić np. za kurs językowy. Umowa powinna też określać obowiązki uczelni względem studenta na wypadek jej likwidacji lub utraty uprawnień do prowadzenia kierunku.

Od października 2011 r. umowy te będą podpisywali też studenci stacjonarni uczelni publicznych, tj. niepłacący za studia.

– Pozwoli to na zabezpieczenie interesów tych studentów. Teraz są w gorszej sytuacji, bo żadna umowa nie określa, za co uczelnie mogą od nich pobierać pieniądze – mówi Bartłomiej Banaszak, przewodniczący Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej (PSRP).

Takie zmiany przewiduje projekt nowelizacji ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym, który został przyjęty przez rząd. Powstanie też katalog opłat zakazanych, których nie będą mogły pobierać uczelnie, np. za złożenie pracy dyplomowej czy egzamin komisyjny.