– Do Sejmu trafił już rządowy projekt ustawy, który umożliwi rozwiązanie problemu nadgodzin strażaków – mówi Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Pierwotnie rząd proponował, aby strażacy, którzy przebywali na dyżurach w jednostkach bojowych 48 godzin tygodniowo zamiast przepisowych 40, mogli otrzymać finansową rekompensatę. Nowe rozwiązania miały jednak dotyczyć wyłącznie godzin wypracowanych po 31 grudnia 2010 r. W projekcie ustawy nie zakładano bowiem okresów przejściowych. Rząd zaproponował jednak, aby prawo do rekompensaty pieniężnej za przedłużony czas służby mieli także strażacy, którym nie przyznano dni wolnych w okresie rozliczeniowym bezpośrednio poprzedzającym wejście w życie niniejszej ustawy.

– Dzięki temu z takiej możliwości skorzystają strażacy, którzy wypracowali nadgodzinny w II półroczu 2010 roku – mówi Robert Osmycki, przewodniczący Krajowej Sekcji Pożarnictwa NSZZ Solidarność.

Zwraca jednak uwagę, że nie to rozwiązuje problemu strażaków, którzy wypracowali 12 mln nadgodzin.

– Będziemy się domagać, aby prawo do tych nadgodzin nie uległo przedawnieniu – mówi Robert Osmycki.

Związki zawodowe, walcząc o zaległe rekompensaty, będą powoływać się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 23 lutego 2010 r. (sygn. akt K/ 08) opublikowany w Dzienniku Ustaw nr 34, poz. 190. Zgodnie z nim niezgodne z konstytucją są przepisy ustawy policyjnej ograniczające prawo do rekompensaty za urlop tylko do ostatnich 3 lat kalendarzowych. A to oznacza, że mogą oni dopominać się zaległych nadgodzin bezterminowo.