Jednym z podstawowych obowiązków pracowników jest obowiązek dbania o dobro zakładu pracy oraz ochrony jego mienia. Obowiązek ten został wprost wyrażony w art. 100 par. 2 pkt 4 k.p. Dlatego naruszenie tego obowiązku poprzez np. kradzież mienia pracodawcy lub przywłaszczenie sobie tego mienia uzasadnia rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika na podstawie art. 52 par. 1 pkt 1 k.p.

Ciężkie naruszenie obowiązków

Kradzież mienia pracodawcy jest zawsze ciężkim naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych, niezależnie od tego, czy ze względu na jego wartość stanowi przestępstwo, czy też tylko wykroczenie (wyrok Sądu Najwyższego z 10 listopada 1999 r., I PKN 361/99, OSNAPiUS 2001/7/216).

Również usiłowanie kradzieży na szkodę pracodawcy stanowi ciężkie naruszenie podstawowego obowiązku pracowniczego dbałości o mienie pracodawcy, co wyraźnie zaznaczał SN w wyroku z 12 lipca 2001 r. (I PKN 532/00, OSNP 2003/11/265). Już bowiem w fazie usiłowania dokonania kradzieży zostaje umyślnie naruszony przez pracownika obowiązek dbałości o mienie pracodawcy.

Pracownik narusza obowiązek dbałości o mienie pracodawcy także w sytuacji, gdy bez jego zgody wykorzystuje to mienie dla swoich prywatnych celów.

Takie zachowanie uzasadnia też rozwiązanie z nim umowy o pracę bez wypowiedzenia. Zwracał na to uwagę SN w wyroku z 24 lutego 1998 r. (I PKN 547/97, OSNP 1999/4/119), stwierdzając, że użytkowanie bez wiedzy i zgody pracodawcy sprzętów z jego zakładu w prywatnym sklepie współmałżonka pracownika stanowi ciężkie naruszenie podstawowego obowiązku ochrony mienia pracodawcy (art. 100 par. 2 pkt 4 k.p.) i uzasadnia rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika na podstawie art. 52 par. 1 pkt 1 k.p.

Pełna rekompensata

W razie ustalenia, że pracownik zagarnął mienie pracodawcy, pracodawca może dochodzić od pracownika zapłaty odszkodowania, przyjmując, że odpowiada on za szkodę wyrządzą umyślnie (art. 122 k.p.). W takim przypadku pracownik jest zobowiązany do naprawienia szkody w pełnej wysokości.

Ma to istotne znaczenie dla pracodawcy, gdyż odpowiedzialność pracownika będzie obejmować nie tylko rzeczywiście poniesioną przez pracodawcę stratę, ale również utracone przez niego korzyści. Ponadto jego odpowiedzialność nie będzie ograniczać się tylko do kwoty trzymiesięcznych zarobków, jak to jest przy winie nieumyślnej, lecz obejmuje obowiązek naprawienia szkody w pełnej jej wysokości.

Szkoda wyrządzona wspólnie

W przypadku gdy kradzieży mienia pracodawcy dopuściło się wspólnie kilku pracowników, ich odpowiedzialność ma charakter solidarny. Tak też wskazywał SN w uchwale z 29 grudnia 1975 r. (V PZP 13/75, OSNCP 1976/2/19). Wynika to z odesłania zawartego w art. 300 k.p. do przepisów kodeksu cywilnego o solidarności przy czynach niedozwolonych, tj. art. 441 par. 1 k.c. Przyjęcie tego rodzaju odpowiedzialności jest korzystniejsze dla pracodawcy w stosunku do norm kodeksu pracy. W przypadku odpowiedzialności solidarnej, gdy jeden z pracowników nie zapłaci pracodawcy odszkodowania, pracodawca może dochodzić zapłaty całego należnego mu odszkodowania od drugiego z pracowników. Pracodawca może także według swego uznania dochodzić części należności od jednego z pracowników, a części od drugiego. Może również o całość roszczenia pozwać wybranego przez siebie pracownika (np. tego, którego sytuacja finansowa daje większe szanse na wyegzekwowanie należności).

Odpowiedzialność karna

Oprócz odpowiedzialności pracowniczej, zagarnięcie mienia przez pracownika może także uzasadniać jego odpowiedzialność karną. Będzie to bowiem przestępstwo kradzieży opisane w art. 278 par. 1 kodeksu karnego lub przywłaszczenia powierzonej rzeczy wskazane w art. 284 par. 2 k.k. Są to przestępstwa ścigane z urzędu. Wystarczające jest zatem zawiadomienie przez pracodawcę organów ścigania, które dalej powinny prowadzić postępowanie przygotowawcze i wnieść akt oskarżenia do sądu. Przy czym poszkodowany pracodawca będzie mógł żądać naprawienia poniesionej szkody także w procesie karnym jako pokrzywdzony.

PRZYKŁAD: ODPOWIEDZIALNOŚĆ SOLIDARNA

Pracownicy zatrudnieni jako przedstawiciele handlowi mieli m.in. obowiązek rozwozić towary pracodawcy do sklepów. Pieniądze za te towary mieli następnie wpłacać do kasy spółki. Pracownicy nie wpłacili jednak do kasy 10 tys. zł, które wydali na własne potrzeby, informując przy tym pracodawcę, że sklepy nie płacą, gdy nie mają dochodów. Pracodawca, gdy dowiedział się o czynie pracowników, rozwiązał z nimi umowy o pracę bez wypowiedzenia z ich winy i wystąpił z pozwem o zasądzenie od nich solidarnie odszkodowania w kwocie 10 tys. zł wraz z odsetkami za opóźnienie. Po uzyskaniu wyroku skierował egzekucję wobec jednego z pracowników, gdyż drugi wyjechał z kraju, i wyegzekwował od niego 10 tys. zł wraz z odsetkami i kosztami procesu.

RYSZARD SADLIK

gp@infor.pl