Tempo, w jakim światowa gospodarka odzyskuje siły po kryzysie, zaskoczyło polskich przedsiębiorców. W wakacje zapowiadali, że ożywienie na rynku pracy możliwe jest najwcześniej za dwa lata. Teraz zmieniają zdanie – ożywienie jest już.

Z najnowszego raportu TNS OBOP oraz Instytutu Badawczego Randstad wynika, że prawie co czwarty pracodawca chce w ciągu najbliższego półrocza zatrudnić nowych ludzi. W branżach transportowej, logistycznej i łączności ten odsetek sięga aż 67 proc. W sektorze produkcji zwiększenie zatrudnienia planuje 26 proc. badanych firm. Nowych pracowników poszukuje dziś blisko połowa dużych firm budowlanych. Największy popyt na rynku pracy będzie na pracowników sprzedaży, których zamierzają zatrudnić branże: pośrednictwa finansowego, transport, handel oraz usługi naprawcze.

Według analityków popyt na rynku pracy sprawi, że w przyszłym roku stopa bezrobocia może spaść z obecnych 11,3 do 10 proc.

Na krajowy rynek pracy silny wpływ ma kondycja dużych europejskich gospodarek. A te – jak wskazuje badanie firmy doradczej KPMG – wchodzą na ścieżkę szybkiego rozwoju.

W ciągu najbliższego roku większość z 11 tys. badanych przedsiębiorstw spodziewa się wzrostu zamówień i planuje zwiększenie zatrudnienia. Gotowość do przyjmowania ludzi deklarują zwłaszcza firmy niemieckie, skandynawskie, belgijskie i holenderskie, które już dziś wykorzystują ok. 80 proc. swoich mocy produkcyjnych.

Działające w Polsce spółki rekrutujące pracowników do pracy za granicą od kilku miesięcy obserwują wzrost liczby ofert pracy. W agencji LSJ tyko we wrześniu ich liczba zwiększyła się o 50 proc.

Pracowników szukają przedsiębiorstwa branży spożywczej, drzewnej, informatyczno-elektronicznej. Np. w ubiegłym miesiącu do pracy w Holandii LSJ wysłała blisko 30 rzeźników i 50 pracowników do produkcji opakowań. Z danych Związku Agencji Pracy Tymczasowej wynika, że w ciągu pierwszego półrocza wpływy pośredników wysyłających Polaków do pracy za granicę wynosiły 26 mln zł.

Ożywienie na krajowym i europejskim rynku pracy nie oznacza jednak automatycznego wzrostu wynagrodzeń. Aż 74 proc. przedsiębiorców nie przewiduje podwyżek w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. Chcą inwestować w szybką odbudowę mocy wytwórczych, które musieli mocno ograniczyć w czasie kryzysu. Niewykluczone jednak, że rosnąca fala emigracji zarobkowej za granicę skłoni ich do podwyżek.