Taki stan rzeczy to efekt obowiązujących przepisów. Ustawa o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta stwierdza jasno, że po śmierci chorego prawo wglądu w jego dokumentację medyczną ma tylko osoba upoważniona przez niego za życia (niekoniecznie musi to być członek rodziny). Jeżeli pacjent nie wskazał żadnej uprawnionej do tego osoby, członkowie rodziny oraz inni bliscy są tego prawa pozbawieni.

W takiej sytuacji zgodę na dostęp do dokumentacji zmarłego może wyrazić tylko prokurator lub sąd.

– Jest to jednak możliwe tylko w przypadku podejrzenia popełnienia przestępstwa. Inaczej rodzina nie ma szans na wgląd do dokumentacji – wyjaśnia Piotr Pochopień z Polskiego Towarzystwa Prawa Medycznego.

Takie stanowisko potwierdza też orzecznictwo. Sądy zwykle przyznają rację placówce ochrony zdrowia, która odmówiła wydania dokumentów.

Problem rodzin z dostępem do dokumentacji po zmarłym potwierdza liczba skarg wpływających do rzecznika praw pacjenta.

– Po prawie do świadczeń zdrowotnych to druga najczęstsza kategoria spraw, którymi się zajmujemy. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy było ich 329 – mówi Krystyna Kozłowska.

Rzecznik zwraca uwagę, że napisanie takiego upoważnienia często uniemożliwia stan chorego, np. trafia on do szpitala nieprzytomny i umiera, nie odzyskawszy świadomości. Równie często pacjent po prostu nie wie, że musi taki dokument wypełnić.

Krystyna Kozłowska proponuje zmianę tych przepisów. Jej zdaniem należy wprowadzić domniemaną zgodę pacjenta na udostępnienie dokumentacji pewnym grupom osób, na przykład współmałżonkom.

– Zgoda ta nie działałaby, gdyby pacjent wcześniej zastrzegł, że nie zgadza się na udostępnianie komukolwiek dokumentacji medycznej – dodaje Krystyna Kozłowska.

Z propozycją rzecznika praw pacjenta nie zgadzają się jednak ani główny inspektor ochrony danych osobowych, ani resort zdrowia. Uznają, że wprowadzenie takiej zmiany do obowiązujących przepisów nie jest konieczne.