Pod koniec zeszłego tygodnia rząd zapowiedział, że przyjmie do końca listopada pakiet projektów zdrowotnych. Ma on wprowadzić m.in. procedurę fakultatywnego przekształcenia samodzielnego zakładu opieki zdrowotnej w spółkę kapitałową, planowana jest likwidacja stażu podyplomowego; rząd chce też zniesienia podziału na specjalizacje podstawowe i szczegółowe, co ma skrócić drogę do uzyskania tytułu specjalisty.

Według szefowej Wielkopolskiego Porozumienia Zielonogórskiego Bożeny Janickiej zmiany w kierunku kształcenia lekarzy są niezbędne, ale powinny przede wszystkim obejmować lekarzy rodzinnych, którzy są podstawa systemu ochrony zdrowia.

"Ministerstwo Zdrowia ostatecznie odchodzi od przyjętego przed 15 laty kierunku reform polegającego na tym, że wiodącą rolę w systemie będzie pełnił lekarz rodzinny, który w czasie jednej porady załatwi kilka problemów zdrowotnych pacjenta" - powiedziała w czwartek PAP Janicka

Według niej resort zdrowia chce w ten sposób uczynić z lekarza rodzinnego pomocnika medycznego dla lekarzy specjalistów ambulatoryjnych i szpitalnych, a pacjent ma się leczyć u specjalisty a nie u lekarza rodzinnego.

"A to oznacza, że jedną poradę lekarza rodzinnego, w czasie, której lekarz zaradził problemowi wysypki na skórze, bólu krzyża i przeziębienia trzeba będzie zastąpić trzema poradami lekarzy specjalistów: dermatologa, ortopedy i pulmonologa." - powiedziała PAP Janicka.

Według lekarzy rodzinnych w polskim systemie ochrony zdrowia brakuje - przede wszystkim - lekarzy specjalistów medycyny rodzinnej, a proponowane zmiany w ustawie o zawodzie lekarza nie zmieniają nic w sposobie jego kształcenia.

"Po trzecie Polska nie ma tyle pieniędzy, żeby opłacić większą liczbę wysokospecjalistycznej kadry lekarskiej. Lekarz rodzinny jest najtańszy w systemie ochrony zdrowia, jednocześnie zapewniając powszechny dostęp do świadczeń medycznych" - dodała Janicka.

Według resortu zdrowia projekt ustawy nie zmienia statusu lekarza rodzinnego. "Projekt ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty w żaden sposób nie narusza obecnego statusu lekarza rodzinnego w systemie. Mało tego, przypominamy, że na drodze rozporządzenia medycynę rodzinną umieściliśmy na liście specjalizacji priorytetowych" - poinformował PAP rzecznik Ministerstwa Zdrowia Piotr Olechno.