statystyki

W 2012 roku zmieni się wysokość składki zdrowotnej opłacanej z budżetu za rolników

autor: Dominika Sikora21.09.2010, 03:00; Aktualizacja: 21.09.2010, 10:42
  • Wyślij
  • Drukuj

Resort zdrowia wycofał się z propozycji zmiany w naliczaniu składki zdrowotnej za rolników ubezpieczonych w KRUS.

reklama



reklama


Na zmianę w zasadach naliczania składki zdrowotnej za rolników ubezpieczonych w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS), którą opłaca budżet, będzie trzeba jeszcze poczekać. Ministerstwo Finansów nie zgodziło się bowiem na propozycje resortu zdrowia, aby uzależnić podstawę jej wymiaru od płacy minimalnej. Taka propozycja była jeszcze w projekcie nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych z 7 września, który został skierowany do Komitetu Stałego Rady Ministrów. Kolejna wersja projektu z 17 września już takiej zmiany nie uwzględnia.

Obecnie wysokość składki za rolników jest uzależniona od ceny kwintala żyta. W efekcie, jeżeli ona spada, to obniżona jest też podstawa naliczania składki za rolników ubezpieczonych w KRUS i maleją wpływy Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ). W ubiegłym roku w październiku wynosiła ona 34 zł, a w 2008 roku – 55 zł. Z tego powodu tylko w tym roku wpływy do funduszu z KRUS są niższe o 74 mln zł. Dlatego resort zdrowia proponował, żeby podstawą wymiaru naliczania składki za rolników było 25 proc. minimalnego wynagrodzenia (329 zł) pomnożone przez liczbę hektarów przeliczeniowych gospodarstwa.

Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że nie wycofuje się z pomysłu zmian w naliczaniu składki zdrowotnej za rolników, a jedynie odkłada go na później.

– Z Ministerstwem Finansów ustaliliśmy, że do rozmów w sprawie zmian w naliczaniu składki zdrowotnej za rolników powrócimy, tak aby nowe rozwiązania weszły w życie od 2012 r. – mówi Jakub Szulc, wiceminister zdrowia.

W tym roku wpływy z KRUS do NFZ mają wynieść 3,2 mld zł.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję


reklama


  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

reklama

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 19

  • 1: gazda110 z IP: 109.197.66.* (2013-05-23 17:41)

    Policjan placi natakich samych zasadach ja NFZ nie mylic po szpitalne gdzie wszyscy maja stawki jednakowe

  • 2: rolnik światły z IP: 94.240.61.* (2011-10-16 17:17)

    DO 17Bardzo mądrze napisane .Pozatym wielu tego ubezpieczenia nie płaci i nie tylko rolnicy .Ponadto wielu leczy się prywatnie ,a jeszcze więcej za łapówki .Nie oszukujmy sie wszyscy oszukuja jeżeli tylko mogą .Ci co płacą z urzędu też by tak robili gdyby tylko mogli .Więc raczej wyjściem jest uszczelnianie systemu i nie okradanie go .Wyjsciem nie jest skłócanie miasta z wsią ,ale nieuchronność płacenia .A mamy niewielu i od tego sytuacja sie nie polepszy .Na wstak nie wszyscy płaca ,a jak mało pieniędzy to zwiększanie składek od tych co płaca .Nie tędy droga ,a rolników mamay niewielu i sytuacja wszpitalach od tego sie nie polepszy .Tak naprawdę dokładamy do ukrytego bezrobocja ,a wszyscy wiemy ile kosztują sprawy socjalne .Cudów nie ma ,a droga na skróty i tak prowadzi do eskalacji problemu .Nie da się ogarnąć tematu w dwóch zdaniach.

  • 3: JWL z IP: 212.76.32.* (2010-10-27 18:09)

    Mam wrażenie że większośc osób ma pewne wyobrażenie jak wygląda życie przeciętnego rolnika, ale moim zdaniem, te wrażenie ma się trochę nijak do rzeczywistości.
    Więc przytoczę parę faktów z życia (pochodzę z rodziny rolniczej)
    - praca od pn - so, od świtu do zmierzchu (w okresie letnim dochodzą czasami niedziele), praca fizyczna (nikt tutaj nie siedzi przed biurkiem wychodzac co chwila na przerwę na kawę, na których można porozmawiać ze znajomymi o głupotach, nikt tutaj nie czeka do 17:00 po to aby mieć dzien pracy za sobą)
    - utrzymanie się z pracy na wsi to zazwyczaj wiązanie końca z końcem
    - u wiekszości z nas (ludzi z miasta) praca wyglada tak że mamy umowę o pracę czy zlecenie, wiemy że zarobimy tyle a tyle, że mamy takie a takie wydatki - finansowo mamy mniejwięcej stabilną pozycję przy planowaniu wydatków. Natomiast dla rolnika dochód z gospodarstwa to prawdziwa ruletka, posadzi 4ha cebuli a na skupie okaże się, że skupują cebulę po 20gr/kg - cen nikt nie gwarantuje na kolejny rok - więc jak to się mówi "raz pod wozem, raz pod kołami"
    - "no dobra, skoro rolnikom jest tak źle, to czemu żywność w sklepach jest taka droga?"
    Żywność od rolnika zanim trafi w nasze ręce musi przejść przez ręce kilku pośredników (nóż w kieszeni się otwiera jak zobaczyłem w jednym z hipermarketów cenę cebuli 8zł/kg)
    A samo wyprodukowanie żywności powoduje poniesienie pewnych kosztów przez rolnika, tj. paliwo (orać musi), posianie, opryski, nawozy, wynajem ludzi do zbiorów i itd.
    Niedawno rozmawiałem z kumplem z podstawówki, który został na roli. Opowiedział mi jakie są zyski z wyprodukowania zboża z 1ha pola :]. Hmm...400zł...nie zbyt dużo ... ale ... tylko, że tyle musiał dopłacać (w kosztach nie ujęto czasu jakiego musiał poświęcić na pracę). To kto z państwa jest na tyle twardy, aby przez rok pracować po 14h dziennie i żyć w świadomości że po roku pracy może nawet nie wyjść na zero?
    A tak na marginesie, w powyższym artykule była informacja że spadły ceny zboża, czy ktoś zauważył aby w sklepach spadła cena mąki?
    - dzieci rolników mają problemy z otrzymaniem stypendium socjalnego (a przynajmniej na studiach) - aby otrzymać stypendium socjalne trzeba mieć dochód w rodzinie na osobę mniejszy niż np. 550 zł, w przypadku gospodarstw rolnych wylicza się na podstawie ilości hektarów przeliczniowych * 252 zł/miesiąc, więc dla 10ha ma tak jakby dochód ponad 2500zł miesięcznie (w praktyce cieżko jest taki dochód w ciągu roku otrzymać z 1ha) - więc w takim wypadku dzieci z rodziny 5-osobowej nie mogą liczyć na stypedium bo mają zbyt duże dochody.
    Jakoś na studiach brak stypendium przecierpiałem - roznoszenie ulotek, korepetycje, przepisywanie ankiet.
    W każdym razie mnie nie ruszają hasła "dopłaty dla ubogich dzieci", "podatek tylko od bogatych rolników" bo pewnie skończy się to jak zawsze - polski rolnik to bogaty rolnik, mniejsza z tym że chleb kupuje na krechę w sklepie.
    - jeśli chodzi o sanatorium (którego się przyczepiliście) to jakoś nie zauważyłem aby rolnicy lawinowo jeździli na wypoczynek - w roli każda para rąk się liczy, a pracy nigdy za mało (poza tym ktoś musi dac jeść zwierzętom, wyprowadzić na pastwisko, na leżenie do góry brzuchem nie ma czasu i sumienia)
    - dopłaty dla rolników - przydają się, ale pewnie część rolników podzieli moje zdanie że woleli by wrócić do sytuacji zanim weszliśmy do unii, niż mieliby dostawać te unijne dopłaty. Państwa zachodnie dopłacają duże pieniądze do eksportu żywności, co wykańcza naszą gospodarkę (ciężko konkurować kiedy to trzeba sprzedawać żywność poniżej kosztów produkcji). A o absurdalnych przepisach unijnych można godzinami opowiadać - tylko że niestety trzeba się do nich dostosować.
    - KRUS - powiedzmy że rolnicy co mają do 20ha mają płacić dodatkowo składki zdrowotne w wysokości 700zł miesięcznie... hmmm...skoro obecnie ledwo wychodzą na zero ... co mają zrobić ? ... sprzedać ziemię? A może inwestować w umiejętność planowania budżetu i strategii na podstawie analiz uwarunkowań na rynku przewidywanych przez ekonomicznych ekspertów - w praktyce to chyba wizyty u wróżki, z pytaniem: "Co zasadzić na polu, aby przetrwać kolejny rok?".

    A teraz zadanie na wyobraźnie i logiczne myślenie (bo jak sądzę większość osób tutaj, to osoby inteligentne)
    Jakie będą konsekwencje dla przeciętnego polaka jeśli większość gospodarstw rolnych w Polsce upadnie?
    Kto na tym zyska, a kto straci? Czy ten proces będzie można odwrócić?


    Z góry przepraszam za wszelkie literówki. A co do moich uwag to sądzę, że lepiej jakby wypowiedzieli się obecni rolnicy, aby mogli podkreślić w pełni sytuację po ich stronie. Ja do pracy na roli nie wrócę, przeżyłem ten horror w dzieciństwie i wole pracować tak jak teraz - stała posada, spore zarobki, praca umysłowa (tzw. "pierdzenie w stołek"), bezstresowo.

  • 4: JAGODA z IP: 193.59.255.* (2010-10-26 19:54)

    Nie wiem o czym mówicie ale aż sprawdziłam na blankiecie i mam składkę zdrowotną naliczoną, którą muszę sama opłacić. A co do tych , którzy się wypowiadają jakie to luksusy mają rolnicy-niech ich spróbują. Na pewno każdy z was ma kogoś na wsi kto ma gospodarstwo, może pomóc mu choć jeden dzień w oborze lub na polu i wtedy się wypowiadać.Będziecie mieć choć blade pojęcie o czym mówicie.

  • 5: Ted z IP: 87.206.114.* (2010-09-21 18:14)

    Skladke zdrowotna rolnicy powinni sami placić za siebie!Jak wszyscy!

  • 6: Alicja z IP: 89.228.16.* (2010-09-21 15:17)

    do"Szlachcic' - wytłumacz, jak ktoś, kto nie płaci podatku dochodowego, chce korzystać z ulg podatkowych? Może rolnicy powinni jednak płacić podatek dochodowy - wtedy mogliby z tych ulg korzystać...Na równych zasadach z innymi podatnikami, oczywiście. A "PIT" - dla twojej wiedzy - to skrót od "Personal Income Tax", a więc podatek od dochodów osobistych. Pozdrawiam Vesemira!

  • 7: Vesemir z IP: 80.53.75.* (2010-09-21 14:36)

    @11
    nie jestem nauczycielem... fałszywie zakładasz mój Ty małorolny przyjacielu, że podobnie jak rolnik rąbię budżet aż miło. tak dobrze nie mam, choc wychodzę na swoje. Jak rolnik przebywa w sanatorium to mu świnie i krowy rodzina albo sąsiad oporządza, no chyba, że skłócił się ze wszystkimi. Wtedy faktycznie, kołkiem w domu siedzieć i zazdrościć wszystkim. Poziom Twej wypowiedzi nie pozostawia mi złudzeń co do kondycji mentalnej polskiego społeczeństwa. Miłego dnia (pamiętaj o wieczornym udoju)

  • 8: Papa Smerf z IP: 62.159.242.* (2010-09-21 14:26)

    a podobno brakuje pieniędzy na zdrowie! A tu proszę, cała rzesza ludzi, wcale nie najbiedniejszych nie płaci, a korzysta! To jest normalnie skandal. Moja matka z lichej emeryturki musi płacić składkę zdrowotną, a te pasożyty jak zwykle wożą się na reszcie społeczeństwa. Kto to do diabła w końcu zmieni?

  • 9: Szlachcic z IP: 188.33.201.* (2010-09-21 14:25)

    do 9
    Jesteś nauczycielem- pasożytem i do Ciebie trzeba dopłacać, na Twoją pensję, wcześniejszą emeryturę i wszelkiej maści ulgi. Chłop w sanatorium baluje, a krowy i świnie same się obrządzają!!! OLEŁUM Ci brakuje.
    ,,SZLACHCIC NA ZAGRODZIE, RÓWNY WOJEWODZIE"

  • 10: ALA z IP: 79.163.247.* (2010-09-21 13:48)

    ROLNIK NIE PLACI ZA SANATORIUM TYLKO TAKIE JAKIE POSIADA RESORT ROLNISTWA- A CZY POLICJA PLACI ZA SANATORIUM NIE NAWET JEGO RODZINA JEST ZWOLNIONA Z OPLAT WIĆ NIE WRZESZCIE NA ROLNIKOW SKORO ROLNIK ZA DZIEŃ CHOROBOWEGO DOSTAJE 5 ZL. ROLNIK BĘDZIE ZMUSZONY PŁACIĆ SKŁADKĘ ZDROWOTNĄ -TO BĘDZIE PLACIŁ ALE O TYM DECYDUJE NIE ROLNIK TYLKO MNISTERSTWO ROLNICTWA W POROZUMIENIU NFZ I TYLE.

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

reklama