zaloguj się do e-DGP
statystyki

Kopacz: równe prawa zakładów publicznych i niepublicznych szansą dla pacjentów

skomentuj

Szansą dla pacjentów jest zrównanie zasad, na jakich funkcjonują publiczne i niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej - uważa minister zdrowia Ewa Kopacz.

Publikacja: 15 września 2010, 15:47 Aktualizacja: 15 września 2010, 18:15

Minister uczestniczyła w środę w obchodach pierwszej rocznicy działalności krakowskiej niepublicznej placówki - Scanmed Szpital św. Rafała.

"Może moim poprzednikom zabrakło wiary, może moim poprzednikom zabrakło determinacji. Ja od trzech lat taką wiarę i pełną determinację posiadam i do końca dni, kiedy będę w resorcie zdrowia będę walczyć o polskiego pacjenta, nie mając fobii, tak jak moi poprzednicy, że to, co prywatne, niepubliczne powoduje tylko samo zło" - powiedziała Ewa Kopacz.

"Chcę pokazać, że jesteśmy krajem europejskim, gdzie zarówno publiczny jak i niepubliczny zakład opieki zdrowotnej, jeśli spełnia odpowiednie standardy, jeśli poważnie traktuje swoją misję jest wielkim darem dla polskiego pacjenta a nie zagrożeniem" - dodała.

Kopacz mówiła, że od 10 lat, kiedy czynnie weszła do polityki słyszy tylko narzekania, że z naszą ochroną zdrowia jest kiepsko, że polscy pacjenci czekają w kolejkach, że jesteśmy daleko za przodującymi krajami Europy. "Dochodzę do wniosku, że wszyscy ci, którzy przede mną mieli szansę to zmienić, stracili swój czas" - powiedziała Kopacz. "My podjęliśmy bardzo trudną próbę zmiany tego, co doskwiera polskim pacjentom. Chcemy budować system przede wszystkim przyjazny i bezpieczny dla polskiego pacjenta" - podkreśliła.

"Czy zadłużony szpital może być bezpieczny? Szpital, który nie liczy kosztów? Czy szpital, który ma przerost zatrudnienia, gdzie środki płynące z NFZ w 80 czy 90 proc. idą na wynagrodzenia personelu, to jest bezpieczny szpital? - pytała Kopacz. - Na te pytania sobie odpowiedziałam. Wiem, że te odpowiedzi, nie zawsze będą się podobać moim kolegom lekarzom, moim koleżankom pielęgniarkom, moim kolegom samorządowcom i dyrektorom".

Jak stwierdziła, "strona najsłabsza, jaką dzisiaj jest pacjent, która nie wychodzi na ulice, nie przyjeżdża pod ministerstwo zdrowia i nie potrafi się bić o swoje" pozostała tylko i wyłączanie pod opieką tych, którzy decydują o kształcie opieki zdrowotnej - polityków i ministrów.

Kopacz podkreśliła, że nie ma dla niej znaczenia forma organizacyjno-prawna placówki, stąd jej obecność w szpitalu św. Rafała. "Ważne, aby pacjent, który przychodzi do szpitala, spotkał się z miłym przyjęciem, z merytorycznie przygotowaną kadrą, z odpowiednią ilością leków, sprzętu, nowoczesną diagnostyką, która mu w tej placówce zaoferują" - mówiła szefowa resortu zdrowia.

Dodała, że szansą dla polskich pacjentów jest zrównanie zasad, na jakich funkcjonują publiczne i niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej. "Dzisiaj zakład niepubliczny korzystający z publicznych funduszy, czyli z kontraktu z NFZ, jest również placówką publiczną, świadczy świadczenia za publiczne pieniądze" - powiedziała.

Przewodniczący Rady Nadzorczej spółki Scanmed Maciej Wandzel mówił, że przy budowie szpitala nie korzystano z pomocy publicznej ani z środków unijnych. Inwestorem był NFI Progress. "Wspólnie z naszymi partnerami lekarzami wprowadziliśmy zasadę, że w centrum naszego zainteresowania jest pacjent, nie tylko od stromy medycznej, ale także, jeśli chodzi o empatię wobec pacjenta. W tej placówce zamierzamy kształtować standardy w tym zakresie" - podkreślił Wandzel.

Szpital św. Rafała w Krakowie ma obecnie 120 łóżek o profilu ortopedycznym, chirurgii ogólnej, chirurgii onkologicznej i urologii. Jest też oddział intensywnej terapii. Placówka ma kontrakt z NFZ na leczenie zabiegowe i tomografię komputerową. W ciągu roku wykonano tam 1,6 tys. operacji. Część zabiegów i porad jest odpłatna.


Komentarze: 5

  • 1: Klemens z IP: 193.19.165.* (2010-09-15 18:14)

    Nie wiem,czy to ma być wygłup pani minister,czy też tak ona myśli naprawdę.Skoro pacjent ma decydować,gdzie chce się leczyć a umowa NFZ z prywatną placówką mu to umożliwia to w czym jest sensacja?
    Zasadą pierwszą wszelkiej,czyli medycznej działalności także są koszty.Drugą zadowolenie pacjenta i skuteczność leczenia.
    Po co te medialne wydziwiania i czemu mają słuzyć,nie pojmuję. Prywatna własnośc zakładu leczniczego nie oznacza płatności przez pacjenta za usługi medyczne.Jeśli jest umowa NFZ - zakład prywatny, to za leczenie płaci kasa chorych.Co w tym postępowaniu jest sensacyjnego?
    Kiedy pani Kopacz i jej mocodawcy umożliwią Polakom dostępność do tworzenia i funkcjonowania prywatnych kas chorych? Oto jest pytanie.

  • 2: do Klemensa z IP: 89.74.175.* (2010-09-15 18:30)

    Klemens.. naiwny jestes.. PO ma inne cele

  • 3: taka jest prawda z IP: 89.74.175.* (2010-09-15 20:21)

    Dobrze mówil Palikot.. nie jest wazne co robi PO.. ważne jest to, żeby wyborcy wierzyli w to ze dużo robimy

  • 4: Marek z IP: 89.250.198.* (2010-09-15 21:17)

    Oczywiscie szpital Sw Rafala przyjmuje pacjentow przywozonych w trybie ostrodyzurowym ( stare babcie ze zlamaniem szyjki kosci udowej ale bez rodziny, pijakow z zaburzeniami przytomnosci itp), gdzie mila, kompetentna i sprawna obsluga wykona niezbedna diagnostyke, zoperuje, wzdrozy wstepna rehabilitacje, przytrzyma te pare dni ( bo nie ma kto chorej odebrac) i zainkasuje 90 pkt x 51 PLN :)))

  • 5: Vol z IP: 83.20.8.* (2010-09-15 21:20)

    Szczęściarze ci, którzy leczyć się nie muszą

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter