Prace nad projektami ustaw, które znajdą się w tzw. pakiecie zdrowotnym, nabierają tempa. Resort zdrowia przesłał do konsultacji kolejny – projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta. Przygotowanymi zmianami zaskoczona jest Krystyna Kozłowska, rzecznik praw pacjenta, bo projekt – chociaż dotyczy działania podległego jej urzędu – powstał bez jej udziału.

Propozycje resortu zdrowia mają pomagać tym osobom, które uważają, że zostały pokrzywdzone w czasie leczenia, oraz tym, których bliscy ponieśli śmierć na skutek błędu medycznego. Przede wszystkim szybciej niż obecnie mają być im wypłacane odszkodowania i renty. O ich przyznawaniu (lub odmowie) mają decydować specjalne komisje wojewódzkie. Rozstrzygnięcia w tych sprawach będą zapadać w ciągu siedmiu miesięcy. To bardzo szybko, zwłaszcza że obecnie średni czas oczekiwania na przyznanie rekompensaty wynosi cztery lata.

Niestety, w zamian za to, że pacjent dostanie odszkodowanie szybciej, jego kwota będzie niższa. Obecnie średnia wysokość rekompensaty za śmierć pacjenta wynosi pół miliona złotych. Od 2012 roku, kiedy ustawa ma zacząć obowiązywać, rodzina zmarłego będzie mogła uzyskać maksymalnie 300 tys. zł.

Projekt zakłada też, że osoba, która zgodzi się na szybszą ścieżkę dochodzenia roszczeń, nie będzie mogła później skierować sprawy do sądu powszechnego.

Zdaniem niektórych specjalistów zawężenie możliwości korzystania z szybkiej ścieżki tylko do pacjentów poszkodowanych w szpitalach może być podstawą do skargi konstytucyjnej. Przepisy nie precyzują bowiem, czym są warunki szpitalne – czy określają je zakres i warunki udzielanych tam świadczeń, czy np. liczba łóżek. Eksperci podkreślają, że w takiej sytuacji pojawia się wiele pytań. Na przykład czy błąd popełniony w placówce, która udziela świadczeń z zakresu chirurgii jednego dnia, można już podciągnąć pod warunki szpitalne, czy też nie. Podobny problem interpretacyjny może dotyczyć również skarg na nieprawidłowości popełniane przez pracowników służb ratowniczych.

Nawet cztery lata ofiara błędu medycznego musi czekać na przyznanie jej odszkodowania. Ministerstwo Zdrowia (MZ) chce skrócić ten okres do 7 miesięcy. Z możliwości szybszego dochodzenia roszczeń nie skorzystają jednak wszyscy pacjenci. Ma być zarezerwowana wyłącznie dla osób pokrzywdzonych w szpitalach. Resort zdrowia argumentuje, że to tam najczęściej dochodzi do błędów medycznych.

Zmniejszą się również kwoty przyznawanych rekompensat. Obecnie najwyższa rekompensata przyznana przez sąd za utratę zdrowia w wyniku źle prowadzonego leczenia wyniosła 1,5 mln zł. MZ chce, aby te osoby, które skorzystają z szybkiej ścieżki dochodzenia roszczeń i nie pójdą do sądu, otrzymały do 100 tys. zł.

Losowy skład komisji

MZ przekazało do konsultacji społecznych projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku paw pacjenta. Ma on wprowadzić całkiem nową drogę dochodzenia roszczeń przez ofiary błędów medycznych. Zamiast kierować sprawę na drogę sądową (cywilną lub karną), pacjent będzie mógł dochodzić swoich roszeń przed specjalnie powołaną komisją do spraw orzekania o błędach medycznych. Będą one działać w każdym województwie. W ich skład będzie wchodzić 12 osób, w tym po jednym przedstawicielu resortu zdrowia oraz rzecznika praw pacjenta. Jednak do rozstrzygnięcia konkretnej sprawy wojewoda będzie losowo wybierać spośród nich tylko cztery.

Takie rozwiązanie krytykują zarówno organizacje pacjentów, jak i sam rzecznik praw pacjenta.

– Można się bowiem spodziewać, że przy badaniu części spraw zabraknie mojego przedstawiciela – uważa Krystyna Kozłowska, rzecznik praw pacjenta (RPP).

Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Praw Pacjenta, w swojej ocenie losowego doboru członków komisji zajmującej się przypadkami ofiar błędów medycznych idzie jeszcze dalej.

– To absurd. Dlaczego w ich składzie raz mają być przedstawiciele resortu zdrowia czy rzecznika, a w innym już nie. To nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego – mówi Stanisław Maćkowiak.