zaloguj się do e-DGP
statystyki

Habilitacja w 4,5 miesiąca

skomentuj

Skrócenie procedury habilitacyjnej oraz wprowadzenie indywidualnego trybu składania wniosków ma ułatwić naukowcom jej ukończenie przed 40. rokiem życia.

Publikacja: 23 sierpnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 24 sierpnia 2010, 15:10

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) chce, aby doktorzy szybciej uzyskiwali habilitacje. W ostatnich 20 latach w Polsce wzrosła liczba bronionych doktoratów ponadtrzykrotnie. Nie ma to jednak przełożenia na równie szybki wzrost liczby nauczycieli akademickich ze stopniem doktora habilitowanego, uprawnionych m.in. do prowadzenia samodzielnych badań naukowych oraz pełnienia funkcji promotorskich.

W efekcie naukowcy w stosunkowo późnym wieku kończą habitację. Obecnie 78 proc. doktorów habilitowanych to osoby powyżej 50 lat, a 71 proc. profesorów to osoby powyżej 60. roku życia. Deficyt napływu młodej kadry akademickiej jest szczególnie widoczny w zestawieniu ze wzrastającą liczbą studentów. Obecnie jest ich 1,9 mln. Propozycje MNiSW mają na celu odwrócenie tej tendencji.

Uproszczenia w uzyskiwaniu habilitacji przewiduje projekt ustawy z 30 lipca 2010 roku o zmianie ustawy prawo o szkolnictwie wyższym, ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki oraz niektórych innych ustaw. Resort nauki skierował go do rozparzenia przez Komitet Stały Rady Ministrów. Zmienione przepisy mają wejść w życie w roku akademickim 2011/2012.

Zgodnie z nimi w ubieganiu się o habilitację najważniejsze będą osiągnięcia naukowe doktora (np. publikacje specjalistyczne), a nie tak jak dotychczas kolokwium i rozprawy habilitacyjnej. Skróceniu ulegnie również sama procedura uzyskiwania stopnia. Doktor zdobędzie habilitację nie w 11 miesięcy, ale zaledwie w 4,5 miesiąca. Według resortu nauki uproszczenie ścieżki awansu naukowego pozwoli młodym uczonym na zdobycie samodzielności naukowej przed ukończeniem 40. roku życia.

Zdaniem Barbary Mikulskiej, zastępcy kanclerza ds. organizacji kształcenia z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika (UMK) w Toruniu, cel postawiony przez resort nauki jest słuszny, ale niekoniecznie zaproponowane zamiany przełożą się na to, że naukowcy będą szybciej robić habilitację.

– Są to zmiany formalne, nie sprawią one, że młodzi doktorzy szybciej spełnią kryteria potrzebne do uzyskania habilitacji. Ponieważ wszystko zależy od chęci i aktywności młodych uczonych – mówi Barbara Mikulska.

Podobnie uważa prof. Łukasz Turski z Centrum Fizyki Teoretycznej Polskiej Akademii Nauk.

– Proces habilitacji zależy również od recenzentów. Obecnie bierze w nim udział czterech naukowców – mówi.

W związku z tym trudno jest wymagać, aby w stosunkowo krótkim terminie czterech aktywnych zawodowo naukowców mogło wystawić rzetelną opinię habilitantowi.

6 razy więcej osób broni w Polsce doktoraty niż habilitacje

818 stopni doktora habilitowanego nadano w roku akademickim 2008/2009

Komentarze: 9

  • 1: xsxs z IP: 87.205.233.* (2010-08-23 11:27)

    W Polsce nie rozwija się nauka- jest...habilitacja!!! W USA nie ma tego "habilitacji" i jest...nauka!!!

  • 2: Ucuny z IP: 92.244.32.* (2010-08-23 17:13)

    A dlaczego tak długo ? Oficerów CBA i wywiadu robiono w 11 i 17 dni !

  • 3: deLIRKA z IP: 85.193.206.* (2010-08-23 22:35)

    Skoro rehabilitację i wyniesienie na Króla Polski można zrobić po jednym lądowaniu, pod warunkiem, że będzie nieudane, to myślę, że i procedura habilitacyjna może być krótsza niż wmurowanie tablicy na Krakowskim Przedmieściu. Polska powinna być przecież i w tym przykładem dla Europy, a nie tylko jakimś tam zielonym punktem na mapie finansowej.

  • 4: ini z IP: 213.25.175.* (2010-08-24 01:14)

    Ciekawy artykuł.

  • 5: cornix z IP: 85.221.178.* (2010-08-27 10:19)

    Zgadzam się - nieroby i pseudouczeni zawsze bedą mieli problem ze spełnieniem kryteriów uzyskania habilitacji. Dlatego trzeba wprowadzić kryteria eliminujace tych, którzy nie publikują. Trzy lata bez pewnej liczby punktów i dajemy szanse innym, najczesciej 20 lat młodszym. Tym czasem mamy sytuacje "czy sie siedzi, czy..."; to rodzi wszelkie patologie. Dobrze byłoby też weryfikowac dorobek dotychczasowych, tzw. samodzielnych, który często jest bardzo słaby, a samo uzyskanie tytułu rodzi jedynie zjawisko fali w wielu instytutach.

  • 6: OBIEKTYWNY z IP: 83.13.148.* (2010-10-29 22:14)

    Trzeba znieść habilitację i organizować konkursy na stanowiska profesora na okres np. 4 lat. Gdy delikwent się nie wykaże w tym czasie wraca na stanowisko adiunkta ze stopniem doktora to zmusi kreatywność dziś mianowanych dożywotnio profesorów

  • 7: arti z IP: 89.230.73.* (2010-12-11 20:48)

    lata powiadasz? to dosc niepewna przyszlosc dla kogos kto cale zycie poswiecil nauce ...

  • 8: Halina z IP: 89.75.167.* (2011-09-29 23:14)

    Chodzi o to by usunąć geriatrię profesorską z uczelni, bo profesorowie wiszą swoją wiedzą na doktorach,,,no a jak zaczniemy śpiewać vivat academia vivant doctores to nauka w Polsce ruszy, bo jesteśmy na szarym końcu,,,patrzcie na USA!

  • 9: doktor nauk scislych z IP: 164.127.164.* (2012-03-02 16:19)

    Poczatkowo reklamowano reforme habilitacji wlasnie jako jasne postawione wymagania, zbieranie odpowiedniej liczby punktow. Nowa habilitacja miala zrownac poziomy naukowe habilitantow. Tymczasem nadal jedni habilitanci publikuja w czasopismach filadelfijskich a inni nawet nie probuja rywalizowac ze swiatowa nauka i publikuja w lokalnych czasopismach. Poczatkowo mowiono, ze habilitant bedzie mogl sobie przed zlozeniem wniosku obliczyc punkty i sam wstepnie ocenic swoje szanse. Tymczasem nadal jedne Rady Wydzialu beda uznawac prace na niskim poziome a inne Rady Wydzialu beda wymagac osiagniec naukowych na uznanym poziomie swiatowym. Wiekszosc rzadzacych reprezentuje dziedziny nauki, ktore byly odizolowane od nauki swiatowej i nadal nie potrafia wejsc na poziom swiatowy. Oczywiscie wymaga czasu aby ekonomisci izolowani w czasie komunizmu od rywalizacji z ekonomistami z innych krajow zaczeli publikowac na swiatowym poziomie.. Reforma miala spowodowac szybszy rozwoj tych nauk, tymczasem zadnych wymagan nie postawiono, nie zdefiniowano minimalnej liczby publikacji filadelfijskich (wiele dziedzin jest objetych takimi czasopismami). Tylko nieliczne dziedziny humanistyczne nie maja swoich czasopism filadelfijskich. Cala reszta moglaby podlegac swiatowym wymogom. Szkoda, ze tak sie nie stalo. Postep maly.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter