Bezrobotnych zacznie przybywać już jesienią, kiedy skończy się zapotrzebowanie na pracowników sezonowych. Dopiero w 2011 r. odnotujemy spadek bezrobocia. Eksperci szacują, że pod koniec 2010 r. bez pracy będzie 11,8 proc. Polaków, w następnym roku – 10,8, a nie 9,9 proc., jak zakłada wieloletni plan finansowy. Także szacunki, że w ciągu najbliższych 3 lat bezrobocie spadnie z obecnych 12,3 proc. do 7,3 proc. i byłoby najniższe od 1989 r., są nierealne, bo gospodarka będzie rozwijała się zbyt wolno – twierdzi prof. Stanisław Gomułka z BCC.

A na ile realne są plany ministrów odpowiedzialnych za gospodarkę? Dzisiaj w „DGP” oceniamy również ich pracę. Wskazujemy, co zrobili dla gospodarki, a do czego zabrakło im odwagi. Niestety, również ta ocena, podobnie jak w przypadku rynku pracy, nie wypada najlepiej.

Ożywienie na rynku pracy odczujemy dopiero w przyszłym roku. Z przeprowadzonej przez „DGP” sondy wśród 14 analityków ekonomicznych i ekspertów rynku pracy wynika, że wskaźnik bezrobocia rejestrowanego będzie spadał, a płace realnie wzrosną na poziomie 1 – 2 proc.

Powolny spadek bezrobocia

Po lutowym szczycie, kiedy stopa bezrobocia osiągnęła poziom 13 proc., w kolejnych miesiącach zanotowano jej wyraźny spadek. Obecnie wynosi 11,4 proc. Ten spadek łatwo wytłumaczyć. W okresie wiosenno-letnim coraz więcej osób, w tym także bezrobotnych, znajduje zatrudnienie przy pracach sezonowych, głównie w budownictwie i rolnictwie. Z naszej analizy wynika, że tendencja spadkowa potrwa do września, potem aż do końca roku liczba bezrobotnych wzrośnie. Zdaniem ekspertów (po uśrednieniu ich prognoz) wskaźnik bezrobocia na koniec 2010 roku wyniesie 11,8 proc. Będzie więc nieco niższy niż w grudniu 2009 roku – wtedy wynosił on 11,9 proc. Na odczuwalny spadek bezrobocia można liczyć w 2011 roku. Eksperci spodziewają się, że zmniejszy się ono do 10,8 proc.

– Ten rok i następny będzie charakteryzował się umiarkowanym trendem spadkowym stopy bezrobocia. Zakładamy, że będzie on bardziej widoczny w okresach letnich. Stąd nieco wyższe wskaźniki bezrobocia na koniec roku – mówi Ryszard Petru z BRE Banku.

Prognozy rządowe są bardziej optymistyczne. W wieloletnim planie finansowym państwa 2010 – 2013 szacuje, że w przyszłym roku stopa bezrobocia rejestrowanego ma wynieść 9,9 proc., a w 2013 roku już tylko 7,3 proc. Byłby to najniższy wskaźnik bezrobocia w całej historii III RP.

– To nierealne założenia – mówi prof. Stanisław Gomułka z Business Centre Club (BCC).

Podkreśla, że w najbliższych latach tempo rozwoju gospodarczego w Polsce będzie zbyt wolne, żeby można było myśleć o wskaźniku bezrobocia na poziomie 7,3 proc.

– Ten jest możliwy, ale w 2015 roku – uważa Adam Ambroziak, ekspert organizacji Pracodawcy RP.