W karetkach wciąż brakuje lekarzy, którzy mają specjalizację z zakresu medycyny ratunkowej. Dlatego resort zdrowia proponuje wydłużenie o dwa lata okresu przejściowego, tak aby mogli w nich jeździć medycy z inną specjalizacją.
Publikacja: 11 sierpnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 11 sierpnia 2010, 10:20
Stacje pogotowia ratunkowego mają dwa rodzaje karetek. W skład osobowy karetek typu S (specjalistyczne) wchodzą lekarze. Z kolei w typie P (podstawowe) nie ma lekarza, ale są pielęgniarka i ratownik.
Zgodnie z ustawą z 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym (Dz.U. nr 191, poz. 1410 z późn. zm.) docelowo lekarzami pracującymi w karetkach typu S powinni być tacy, którzy mają specjalizację z zakresu medycyny ratunkowej albo są w trakcie jej robienia. Problem w tym, że tych brakuje. Z danych resortu zdrowia wynika, że w niektórych województwach ponad 40 proc. lekarzy zatrudnionych w specjalistycznych zespołach ratownictwa medycznego nie spełnia wymogu ustawy. Obecnie w karetach pracuje 5808 lekarzy, z czego tylko 3712 spełnia wymagania ustawy, czyli ma lub robi specjalizację z zakresu medycyny ratunkowej. Ustawa przesądza też, że lekarze bez specjalizacji z zakresu medycyny ratunkowej mogą wchodzić w skład osobowy zespołów specjalistycznych tylko do końca tego roku.
– W karetkach pracują przede wszystkim anestezjolodzy, chirurdzy, pediatrzy – mówi Barbara Grzybek-Korgul z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Krakowie.
Jedną z przyczyn braku lekarzy ze specjalizacją z zakresu medycyny ratunkowej jest to, że nie jest to dla nich atrakcyjny kierunek.
– Stawki za godzinę pracy w karetce to 40 – 50 zł, podczas gdy za pracę na oddziale mogą dostać nawet 100 zł. Poza tym, gdzie z taką specjalizacją lekarz miałby dorobić – tłumaczy Jakub Rychlik z Polskiego Zrzeszenia Ratowników Medycznych.
Większość stacji pogotowia ratunkowego nie jest więc w stanie dostosować się do wymogu ustawy. W konsekwencji mogłoby to doprowadzić do zmniejszenia dostępu do świadczeń zdrowotnych oraz wydłużenia się czasu dojazdu karetek do potrzebujących.
Z tego powodu resort zdrowia proponuje wydłużenie okresu przejściowego do końca 2012 roku. To oznacza, że dopiero za dwa lata w specjalistycznych zespołach wyjazdowych będą pracować lekarze, pielęgniarki i ratownicy z wymaganymi kwalifikacjami, czyli ze specjalizacją z zakresu ratownictwa medycznego.
– Do końca 2020 roku w karetkach będą mogli również pracować lekarze posiadający specjalizację z anestezjologii i intensywnej terapii, interny, chirurgii ogólnej lub dziecięcej, a także ortopedii i traumatologii, ortopedii i traumatologii narządu ruchu oraz pediatrii – mówi Piotr Olechno, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.
Pozostali lekarze z inną specjalizacją, którzy teraz jeżdżą w karetkach (np. dermatolodzy czy okuliści), albo rozpoczną naukę specjalizacji z zakresu medycyny ratunkowej, albo przestaną pracować w karetkach.
Projekt nowelizacji ustawy o PRM został przekazany do konsultacji, a uwagi do niego można przesyłać do 19 sierpnia.
8,3 tys. lekarzy jest w trakcie nauki specjalizacji z zakresu medycyny ratunkowej
1: lekarze leczą zdrowych z gotówką w kieszewni z IP: 87.205.19.* (2010-08-11 15:21)
Pewnie.. wolą leczyć zdrowych i z kasą w kieszeni. Nieprzytomny,którego trzeba ratować nie zapłaci lekarzowi za 5 minutową wizytę ~100 zł.
2: iko z IP: 213.25.175.* (2010-08-11 17:45)
Lekarze powinni znac wiadomosci z zakresu medycyny ratunkowej.
3: medyk ratunkowy. z IP: 212.51.193.* (2010-09-01 11:11)
W artykule jest oczywisty błąd w interpretacji. Lekarze spełniający wymogi ustawy to do 2020 roku to lekarze innych specjalizacji wymieniani w ustawie i artykule i to są te liczby. Specjalistów medycyny ratunkowej lub lekarzy specjalizujących się jest łącznie około tysiąca. Liczba 8300 jest wyssana z palca albo dotyczy prawdopodobnie wszystkich lekarzy pracujących lub biorących dyżury w SORach lub karetkach( w tym okulistów , laryngologów etc.) i wykazanych do NFZ. Proszę sprawdzić na stronie CEM - rocznie kończy tą specjalizację ok. 80-90 lekarzy przy b. małym odsiewie. 2.
stawki w Pogotowiu są akurat(przynajmniej w woj. łódzkim) większe niż w szpitalach na SORach (dla mnie różnica między miejskim SORem a stawką w prywatnym PR ze specjalizacją z med. rat. wynosi 25 zł na korzyść PR - praca w S-ce jest po prostu mało rozwojowa.
4: rotten z IP: 87.206.154.* (2010-09-02 22:24)
niestety, nowelizacji nie będzie - pozasystemowi będą mogli jeździć tylko do końca grudnia 2010. Wojewodowie odpowiedzialni za zabezpieczenie medyczne robią kleksy w majty. Rozwiązanie jest jedno - stawki godzinowe dla lekarzy specjalistów medycyny ratunkowej porównywalne z anestezjologami.

Polacy, którzy stracili pracę w jednym z krajów UE, rejestrują się tam jako bezrobotni i wracają do domu. Po zgłoszeniu się do polskiego urzędu mogą spokojnie pobierać zagraniczny zasiłek dla bezrobotnych.
Na jakiej umowie pracujesz?
Wszyscy będą pracować na czas nieokreślony, ale wymówienie dostaną od ręki