Minister pracy przygotowuje nowelizację ustawy o pomocy społecznej. Wojewoda miałby większe kompetencje w nadzorze nad nielegalnymi komercyjnymi placówkami opieki, czyli takimi, które działają bez jego zezwolenia.

- Jeśli jakaś placówka działałaby nielegalnie, to wojewoda powinien mieć prawo do jej zamknięcia - mówi Krystyna Wyrwicka, zastępca dyrektora departamentu pomocy i integracji społecznej w MPiPS.

Obecnie wojewoda może nałożyć 10 tys. zł kary na placówkę, która działa bez jego zgody. Nie może jej natomiast zamknąć.

Placówki komercyjne funkcjonują na podstawie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej jako pensjonaty, zakłady rehabilitacyjne czy socjoterapeutyczne. Świadczą usługi polegające na opiece nad ludźmi starymi, chorymi i niedołężnymi, zawierając umowy z pensjonariuszami lub członkami ich rodzin.

- W zakresie prowadzonej działalności wpisuje się na przykład usługi rehabilitacyjne lub dla ludzi chorych - mówi Mariola Cieśla, dyrektor wydziału polityki społecznej Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie.

Eksperci nie wierzą jednak w możliwość wprowadzenia w życie przepisów delegalizujących działające placówki opiekuńcze.

- Nie wyobrażam sobie, aby państwo mogło zamknąć legalnie działający biznes. Byłoby to sprzeczne z ustawą o swobodzie działalności gospodarczej i uderzałoby w wolność gospodarczą - mówi adwokat Jarosław Chałas, ekspert BCC.

Podkreśla, że to, co nie jest przez prawo zabronione, powinno być dozwolone.

- Placówki funkcjonują na podstawie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej - zauważa.

Jego zdaniem państwo nie może ingerować w działalność gospodarczą z powodu sytuacji patologicznych, np. ze względu na nielegalnie działającą placówkę w Radości koło Warszawy.

- Jeśli państwo zdelegalizuje działalność gospodarczą, to zapłaci odszkodowanie przedsiębiorcom - podkreśla Jarosław Chałas.

W nielegalnie działających placówkach najczęściej nie są spełniane podstawowe standardy opieki, higieny i żywienia. Zdaniem Lesława Nawackiego, dyrektora zespołu prawa pracy i zabezpieczenia społecznego w Biurze RPO, standardy te byłyby spełniane, gdyby wojewoda wydawał koncesje na prowadzenie każdej placówki opiekuńczej, także tej, która obecnie nielegalnie działa pod Warszawą. Obowiązujące przepisy nakładają obowiązek rejestracji tylko na domy pomocy społecznej.

Zdaniem Jarosława Chałasa nielegalne placówki powinno się karać w ten sposób, że urzędy skarbowe nie uznawałyby im poniesionych wydatków jako kosztów podatkowych.

- Taka kara byłaby znacznie dotkliwsza niż 10 tys. zł - podkreśla.

PAWEŁ JAKUBCZAK

pawel.jakubczak@infor.pl