Ministerstwo edukacji chce, aby wydawcy zmieniali podręczniki dopiero po 3 latach od ich wprowadzenia do szkół.
Publikacja: 6 sierpnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 24 sierpnia 2010, 15:38
Zapowiedziana zmiana stanowi wyraźny sygnał dla nauczycieli, że weryfikacja podręczników co rok jest zbędna. Obecnie to właśnie oni decydują, jak często je wymieniać.
W tym roku nowe podręczniki muszą m.in. zakupić rodzice dzieci uczących się w klasach II szkoły podstawowej i gimnazjum. Dla nich zapowiedź resortu edukacji wprowadzenia nowych regulacji w zakupach podręczników niewiele zmienia. Muszą bowiem i tak je kupić zgodnie z wykazami, które nauczyciele określili jeszcze przed wakacjami.
Aby propozycje przedstawione wczoraj w Sejmie przez Krystynę Szumilas, wiceminister edukacji, weszły w życie niezbędna jest nowelizacja rozporządzenia ministra edukacji narodowej z 8 czerwca 2009 r. w sprawie dopuszczania do użytku w szkole programów wychowania przedszkolnego i programów nauczania oraz dopuszczania do użytku szkolnego podręczników (Dz.U. nr 89, poz. 730). Ma ona zacząć obowiązywać już we wrześniu.
Zdaniem opozycji zmiany w zasadach dopuszczania do sprzedaży kolejnych wersji podręczników są konieczne, zwłaszcza że ich coroczna wymiana nie była podyktowana wprowadzeniem w 2009 r. nowej podstawy programowej. Kazimierz Moskal, poseł PiS, wskazał, że w ministerstwie nie było przeprowadzonej kontroli dopuszczenia podręczników do użytku. Należy również skontrolować powiązania występujące między wydawcami a urzędnikami.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: k. z IP: 188.146.169.* (2010-08-06 07:40)
Te same podręczniki dla wszystkich. Bardziej ambitni, dodatkowe poza programem nauczania. Należałoby skończyć z tymi ćwiczeniami do uzupełniania w starszych klasach. Może jak będą więcej pisać przestaną bazgrać jak "kura pazurem".
2: beba z IP: 79.189.59.* (2010-08-06 07:43)
Jak ja uczęszczałam do szkoły, to podręczniki były wszędzie jednakowe, przez długie lata. Teraz trzeba temu i owemu nabijać kieszenie. Jest to świetny sposób na zdzieranie z biednych, a napełnianie kieszenie wydawco, pośrednikom.O dziwo, że w dawnych czsach np. matematyki uczono lepiej i prościej, a teraz kupa głąbów i trudno się z nimi dogadać - za grosz logicznego myślenia.
3: Popieram z IP: 87.207.247.* (2010-08-08 12:07)
Minimumu 3 lata i odpowiednia jakość i niska cena podręczników.
Każdy nauczyciel;
- apolityczny fachowiec;
- świecki mistrz /antyklerykał/ - bajki kościelne poza miejscami zdobywania wiedzy.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Emeryci i renciści, którzy pobierali nienależne świadczenia, maja powody do niepokoju. Sad Najwyższy w powiększonym składzie uznał, ze ZUS może się domagać bezterminowo zwrotu nienależnie pobranej emerytury lub renty.