Do związków zawodowych należy 7 proc. dorosłych Polaków, czyli około 15 proc. pracowników najemnych. Najwięcej pracowników należy do NSZZ Solidarność - 6 proc. zatrudnionych, 3 proc. należy do OPZZ - wynika z najnowszego sondażu CBOS.
Publikacja: 2 sierpnia 2010, 12:32 Aktualizacja: 2 sierpnia 2010, 12:45
Jeszcze mniejsza liczba pracowników należy do związków skupionych w Forum Związków Zawodowych (2 proc.). Względnie duży odsetek związkowców to członkowie małych organizacji niezrzeszonych w centrale, działających w jednym lub kilku zakładach pracy (4 proc.) - wynika z deklaracji zebranych przez CBOS.
Liczba związkowców malała na przestrzeni ostatnich lat. W latach 1991-1995 członkostwo w organizacjach związkowych zmniejszyło się z 19 do 11 proc. ogółu dorosłej ludności Polski. Kolejny spadek liczby związkowców miał miejsce w latach 2000-2002 oraz 2006-2007. W ciągu ostatnich trzech lat nie nastąpiły większe zmiany - przynależność do organizacji związkowych ustabilizowała się na niskim poziomie.
Przynależność do związków najczęściej deklarują przedstawiciele średniego personelu i technicy
Przynależność do związków zawodowych najczęściej deklarują przedstawiciele średniego personelu i technicy - wśród nich blisko dwie piąte stanowią związkowcy (37 proc.). Ponadto częściej niż inni aktywność związkową wykazują robotnicy wykwalifikowani (19 proc.), kadra kierownicza i specjaliści z wyższym wykształceniem oraz pracownicy administracyjno-biurowi (po 14 proc.).
Przynależność do związków zawodowych jest także uzależniona od formy własności zakładu pracy - związkom sprzyja własność państwowa. Spośród zatrudnionych w instytucjach publicznych i przedsiębiorstwach, których właścicielem jest państwo, około jednej trzeciej stanowią członkowie związków zawodowych (35 proc.).
Rzadziej przynależność do związków deklarują pracownicy zakładów o własności mieszanej - państwowej i prywatnej (10 proc.); najmniej związkowców jest w prywatnych zakładach pracy (1 proc.).
1: joki z IP: 213.25.175.* (2010-08-02 13:19)
Jest troszke tych zwiazkow zawodowych w Polsce.
2: Do joki z IP: 87.206.2.* (2010-08-02 13:45)
Wyjąłeś mi to z ust. Jak tyle jest związków w Polsce to nie dziwi nic, że tak mało ludzi należy. Siła tkwi w jedności. Inna sprawa to muszą się utrzymywać ze składek a nie pasożytować na zakładach w których żyją. Dopóki nie będzie jednego silnego związku to i pracownikom będzie to zwisać, bo kto ich będzie reprezentował ? Te śmieszne organizacje zakładowe ?
3: Bobby :) z IP: 95.50.176.* (2010-08-02 14:54)
looool... dane na podstawie... 899 osób !!! nie ma co - pełna rzetelność, reprezentatywność, obiektywizm...
a swoją drogą to ILU Polaków należy do partii politycznych???
4: gęś z IP: 92.244.32.* (2010-08-02 15:49)
Skoro są tak nieliczni, to dlaczego się tak szarogęszą ?
5: ala z IP: 77.89.83.* (2010-08-02 18:48)
Proba utworzenia Z. Z. konczy sie wywaleniem z pracy !!!. Taka prawda !. To dziki kraj !.
6: Brawo Donald -wykończyłeś sam takich jak Ty z IP: 84.234.1.* (2010-08-02 22:44)
-co więc mieli Ci ZOOMowcy zrobić jak Ty byłeś w związkach ? -Ja twierdze ,że dokopać -oj dokopać!
7: kp nemo z IP: 83.30.95.* (2010-08-02 22:57)
PO liczy sobie 46tyś członków i to jest reprezentatywna ilość??? która rządzi krajem?? Taż to jest mała klika. PZPR liczyło 2mln członków. Związek pielęgniarek liczy ponad 100tyś członków, a inne związki. Kto ma prawo reprezentować ludzi pracy, na pewno nie PO.
Jak uniknąć katastrofy na rynku pracy? Eksperci: zrównać wiek emerytalny, skrócić urlop wychowawczy
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Emeryci i renciści, którzy pobierali nienależne świadczenia, maja powody do niepokoju. Sad Najwyższy w powiększonym składzie uznał, ze ZUS może się domagać bezterminowo zwrotu nienależnie pobranej emerytury lub renty.