Ministerstwo Zdrowia zabiega, aby Senat w tym tygodniu przyjął nowelizację ustawy zdrowotnej, która zakłada możliwość podpisywania kontraktów przez NFZ z tymi placówkami ochrony zdrowia, które nie spełniają wszystkich warunków formalnie wymaganych przy udzielaniu konkretnych świadczeń. W tym roku w większości województw muszą bowiem być ogłoszone konkursy ofert, w tym ze szpitalami, bo wygasają ich wieloletnie umowy z funduszem. I gdyby nie nowelizacja mogłoby się okazać, że w niektórych województwach oddziały NFZ podpiszą ich mniej. A to spowoduje, że pacjenci będą mieć utrudniony dostęp do świadczeń.

Zgodnie z rządowym projektem nowelizacji (druk senacki nr 942) NFZ ogłosi dodatkowe postępowanie konkursowe. Będą mogły do niego przystąpić te placówki, które nie mogły brać udziału w głównym konkursie, bo nie spełniały wszystkich warunków udzielania świadczeń określonych przez ministra zdrowia w tzw. rozporządzeniach koszykowych. Na ich podstawie prezes NFZ wydaje zarządzenia, które określają ich szczegóły. Do dodatkowego postępowania przystąpią placówki, które nie spełniają wymogów dotyczących personelu lub wyposażenia w sprzęt i aparaturę medyczną.

– Może powstać absurdalna sytuacja, w której w skrajnym przypadku szpital może mieć salę operacyjną, ale nie mieć wystarczającej liczby chirurgów. Mimo to podpisze kontrakt – mówi Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Dodaje, że rozumie konieczność wprowadzania złagodzonych warunków kontraktowania, ale jego zdaniem zdecydowanie lepszym wyjściem byłoby, aby NFZ określał jedynie minimalne warunki udzielania świadczeń gwarantujące bezpieczeństwo chorych.

– To one powinny być kryterium dopuszczenia do konkursu, ale wtedy nie może być mowy o żadnych odstępstwach. Placówki oferujące wyższą jakość od minimalnych standardów powinny być dodatkowo wynagradzane – uważa prezes NRL.

Resort zdrowia nie wyklucza zmian w przyszłości. Prace nad tym pomysłem są jednak w bardzo wstępnej fazie.

W trakcie senackiej komisji zdrowia, która pracuje nad nowelizacją ustawy w tej sprawie, Jakub Szulc, wiceminister zdrowia, powiedział, że około 10 proc. świadczeń, które muszą być zakupione przez fundusz, są wykonywane w placówkach, które nie spełniają warunków ich udzielania.