Pierwszy dyrektor szpitala złożył pozew do sądu o uznanie za bezzasadne porozumienia, jakie Ewa Kopacz, minister zdrowia, 30 czerwca tego roku podpisała z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP). Wzywa kolejnych, żeby szli w jego ślady.

– To porozumienie jest niezgodne z konstytucją i prowadzi do nacisków na szpitale, które nie należą do resortu – tłumaczy swoją decyzję Janusz Kołakowski, dyrektor Wojewódzkiego Podkarpackiego Szpitala Psychiatrycznego im. prof. Eugeniusza Brzezickiego w Żurawicy.

Zgodnie z porozumieniem 75 proc. z 40 proc. dodatkowych pieniędzy, jakie świadczeniodawca dostanie w ciągu roku z NFZ, ma być przeznaczone na podwyżki tylko dla pielęgniarek i położnych. Taką gwarancję pielęgniarki uzyskały na ponad dwa lata (do końca 2012).

– Wprowadzając je, naruszałbym interes prawny pozostałych pracowników. Układ preferuje jedną grupę zawodową kosztem innych pracowników – uważa Janusz Kołakowski.

Zgadzają się z nim także inni dyrektorzy szpitali i nie wykluczają, że też zaskarżą porozumienie do sądu.

– Obawiam się również eskalacji żądań płacowych ze strony rehabilitantów czy fizjoterapeutów – mówi Jerzy Sokołowski, zastępca dyrektora Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Otwocku.

Część z nich może złożyć pozwy sądowe. Tak było już w przeszłości, kiedy rząd narzucał odgórnie podwyżki personelowi medycznemu – m.in. tzw. ustawą 203. Wtedy ustawodawca przyznał podwyżki pracownikom zakładów opieki zdrowotnej, ale nie wskazał źródła ich finansowania. Szpitale nie miały pieniędzy na ich sfinansowanie, więc pracownicy kierowali sprawy do sądów.

– Nie można także teraz wykluczyć pozwów ze strony grup pracowników, którzy będą czuli się poszkodowani – uważa Agnieszka Deeg, radca prawny, partner z Departamentu Prawa Gospodarczego CMS Polska.

Zaznacza jednak, że porozumienie zawarte przez minister zdrowia i OZZPiP zakłada również zmianę przepisów dotyczących liczby pacjentów przypadających na jedną pielęgniarkę. Między innymi z tego powodu przybędzie im obowiązków.

– Może to stanowić uzasadnienie dla przeznaczenia większej części uzyskanych środków na płace dla tej grupy zawodowej, o ile resort właśnie to miał na myśli, zawierając porozumienie– mówi Agnieszka Deeg.

Podwyżki dla pielęgniarek i położnych mają być wprowadzone na podstawie art. 59a ustawy o zakładach opieki zdrowotnej. W Sejmie po pierwszym czytaniu jest jednak rządowy projekt ustawy, która likwiduje ten przepis. Ministerstwo Zdrowia przygotowało więc autopoprawkę. Mają ją zgłosić posłowie PO.

– Zrobimy to na najbliższym posiedzeniu podkomisji zajmującej się projektem, czyli 4 sierpnia – mówi Beata Małecka-Libera wiceprzewodnicząca sejmowej komisji zdrowia.

Zgodnie z porozumieniem zawartym z pielęgniarkami, nowe przepisy wejdą w życie najpóźniej 31 października tego roku.

210 tys. – pielęgniarek i położnych jest w Polsce