W kraju na ponad 700 publicznych szpitali przypadają 172 prywatne. Do tego dochodzi prawie 50 niepublicznych szpitali samorządowych, które przekształciły się z placówek publicznych i działają w formie spółek prawa handlowego. Taką samą drogę prywatyzacji wybrał duży Szpital św. Zofii w Warszawie oraz Samodzielny Zespół Publicznych Zakładów Lecznictwa Otwartego Warszawa-Wawer. Liczą one na to, że dzięki takiemu zabiegowi zyskają przede wszystkim możliwość finansowania swojej działalności, nie tylko ze środków z Narodowego Funduszu Zdrowia. Przede wszystkim będą mogły pobierać legalnie opłaty od pacjentów objętych ubezpieczeniem zdrowotnym w NFZ.

Projekt ustawy

Proces częściowej komercjalizacji publicznych szpitali może przyśpieszyć przygotowany przez resort zdrowia projekt ustawy o zakładach opieki zdrowotnej. Projekt ten sankcjonuje prawnie możliwość przekształcania się szpitali w spółki (będą mogły to robić fakultatywnie). Miałoby to doprowadzić do zwiększenia odpowiedzialności zarządzających szpitalami za ich wynik finansowy. Obecnie zakłady opieki zdrowotnej mogą bezkarnie zadłużać się, wiedząc, że jeżeli ich organu założycielskiego (np. urząd marszałkowski lub samorząd powiatowy) nie będzie stać na pokrycie długów, to w końcu zrobi to Skarb Państwa. W ostatnich kilkunastu latach państwo oddłużało szpitale kilka razy. Ponadto nowa ustawa ma umożliwić szpitalom m.in. pobieranie opłat od pacjentów za zapewnienie wyższego standardu.

Siła prywatnych

Zgodnie z danymi resortu zdrowia szpitale niepubliczne stanowią 21 proc. ogólnej liczby tego typu placówek. Posiadają one ponad 8 tys. łóżek. Jednak w porównaniu ze szpitalami publicznymi jest to wciąż jedynie 5 proc. z ich ogólnej liczby. Interesujące jest jednak to, że w placówkach niepublicznych jest zdecydowanie krótszy czas pobytu chorego. O ile w prywatnym pacjent przebywa średnio 5,5 dnia, o tyle w zakładzie publicznym już 6,6 dnia.

Zdaniem osób zarządzających prywatnymi zakładami ochrony zdrowia świadczy to o tym, że lepiej i efektywniej wykorzystują one swoje zasoby. Średnio funkcjonowanie szpitala niepublicznego jest tańsze o 30 proc. w porównaniu z ich publicznymi odpowiednikami. Dzięki temu mogą przyjmować więcej pacjentów i jednocześnie zmniejszać wydatki ponoszone w związku z ich niepotrzebnie przedłużanym pobytem. Z drugiej strony, nie wszystkie one wykonują tak skomplikowane i wymagające tak dużych nakładów finansowych procedury medyczne. Jednak i to się zmienia.

Większy zakres usług

Niektóre z prywatnych szpitali coraz częściej zaczynają specjalizować się w zabiegach z zakresu chirurgii, ortopedii, kardiologii czy neurologii. Tak jest np. w przypadku Szpitala Damiana, który wykonuje zabiegi z zakresu chirurgii, ortopedii, urologii czy neurochirurgii.

O tym, że zakres wykonywanych usług również w prywatnych szpitalach musi być coraz szerszy, wiedzą te prywatne centra medyczne, które mają w swoich planach stworzenie prywatnego szpitala. Jednym z nich jest Medicover, do którego należy sieć prywatnych przychodni. Centrum ma plany uruchomienia wielospecjalistycznego szpitala już w I kwartale 2009 r. Inwestycja ma pochłonąć około 30 mln euro. W szpitalu będzie działać m.in. oddział intensywnej opieki medycznej, w tym również nad noworodkami. Ma on mieć sześć w pełni wyposażonych sal operacyjnych, w których docelowo ma być przeprowadzanych ponad 4 tys. operacji rocznie.

DOMINIKA SIKORA

dominika.sikora@infor.pl