Aby wyjść bez szwanku z trudnej sytuacji gospodarczej, prywatne firmy potrzebują najlepszych menedżerów. I są gotowe dobrze im płacić za ich pracę.
Publikacja: 15 lipca 2010, 03:00 Aktualizacja: 15 lipca 2010, 09:38
Dyrektor zatrudniony w małej firmie – liczącej od 10 do 49 pracowników – zarabiał w ubiegłym roku przeciętnie 7,7 tys. zł. To o 10 proc. więcej niż w 2008 r., kiedy mógł liczyć średnio na 7 tysięcy – wynika z raportu firmy Sedlak & Sedlak „Wynagrodzenia w małych i średnich przedsiębiorstwach w 2009 r.”.
Jeszcze bardziej wzrosły zarobki dyrektorów średnich firm, gdzie pracuje od 50 do 249 pracowników. Jeśli w 2008 r. otrzymywali tam 9 tys. zł miesięcznie, to rok później o 1,5 tys. zł więcej.
Podobnie rzecz się ma z członkami zarządów. Bardzo skorzystali zwłaszcza ci ze średnich firm – ich uposażenia wzrosły z 15 do 18 tys. zł. A wszystko, jak się okazuje, nie tyle mimo kryzysu, ale właśnie dzięki niemu.
Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, twierdzi, że to nic zaskakującego. Ubiegły rok był dla wielu firm wyjątkowo trudny: restrukturyzacje, cięcia kosztów, trudniejsze warunki na rynku.
– A kierownik jest jak kapitan na statku. W trakcie sztormu potrzeba tych najlepszych – tłumaczy Mordasewicz.
W kryzysie oszczędzanie na kierownictwie byłoby głupotą, mówi ekonomista Marek Zuber. – Właśnie wtedy pojawia się potrzeba inwestowania w dobrą kadrę zarządzającą, która nie tylko wyprowadzi firmę obronną ręką, ale też zapewni jej zyski.
Co ważne, sporą część zarobków menedżerów stanowiła premia uzależniona od wyników pracy – np. w przypadku dyrektorów średnich firm stanowiła aż 18 proc. wynagrodzenia. Mieli więc powód, by się starać.
1: Janeczek z IP: 83.20.170.* (2010-07-15 10:18)
Jacy menedżerowie ? pospolici nadzorcy i papudraki . Przeciętny Niemiec pracuje1390 godzin w roku , Francuzi – 1554, a Polak 1966 godzin ! To tylko z winy tych naszych nadzorców i papudraków, takich jak Mordasewicz , roczny czas pracy Polaków jest marnotrawiony bez efektów dla pracowników i Polskiej gospodarki. Czy polski hydraulik, murarz, czy pracownik montowni w Tychach jest mniej wydajny od identycznych profesji pod kierownictwem niemieckich czy francuskich menedżerów ?
2: sekretarka szkolna z IP: 78.8.103.* (2010-07-15 10:55)
Wielu tych menedżerów, to nie ma zielonego pojęcia o niczym.
TUPET< GŁUPOTA I BEZCZELNOŚĆ
3: ala z IP: 79.163.209.* (2010-07-15 14:06)
JESTEM KIEROWNIKIEM I KIERUJE GRUPA LUDZI ODPOWIEDZIALNYCH ZA URBANISTYKE I MAM 1317 ZL brutto TO DUZO A MOJA SZEFOWA MA 10 RAZY WIECEJ JA ROBIE CZRNA ROBOTE Z LUDZMI ONA BIERZE PREMIE TAK TO WYGLADA BO JESTEM MLODY WIEC MOZNA NAMI SIE WYSLUGIWAC I NIEZLE ZAROBIC
4: ela z IP: 84.10.39.* (2010-07-15 22:03)
Pracodawcy nie tylko młodych mają za sługusów,ale i starszych. A przecież to dzięki sługusom żyją w luxusach. Pracodawcy bez sługusów byliby nikim.

Przyspieszają prace nad zmianami w systemie emerytalnym. Projekt w wersji rządowej koncentruje się tylko na zapisach podnoszących wiek. Zmienione zostały inne, które mogły budzić dodatkowe kontrowersje.