statystyki

Narodowe Siły Rezerwowe: Pracującego żołnierza firma nie zwolni nawet przez 15 lat

autor: Artur Radwan01.07.2010, 03:00
  • Wyślij
  • Drukuj

Dziś rusza nabór do Narodowych Sił Rezerwowych. Do końca roku wojsko musi znaleźć 10 tys. ochotników





Pracownicy, którzy wstąpią do Narodowych Sił Rezerwowych (NSR), będą chronieni przed zwolnieniem nie tylko w trakcie 30-dniowych ćwiczeń, ale przez cały okres trwania kontraktu z armią.

Dziś rusza nabór do Narodowych Sił Rezerwowych (NSR). Do końca roku wojsko musi znaleźć 10 tys. ochotników. Ich zadaniem będzie pomoc żołnierzom zawodowym w sytuacjach kryzysowych.

Armia ma przed sobą bardzo trudne zadanie, bo do służby w NSR musi przekonać nie tylko byłych żołnierzy pracujących w firmach, ale też samych pracodawców. Ma się tym zająć osobiście minister obrony narodowej. Zamierza on wysłać do pracodawców list i informator o służbie w NSR.

– Mamy nadzieję, że po zapoznaniu się z zasadami służby w NSR pracodawcy nie będą stwarzać problemów zainteresowanym tą służbą pracownikom – mówi „DGP” płk Roman Siciński ze Sztabu Generalnego WP.

Potwierdza, że pracownicy, którzy zdecydują się na służbę w armii, będą chronieni przed zwolnieniem nie tylko w trakcie 30-dniowych ćwiczeń, ale też przez cały okres trwania kontraktu.

– Kontrakt żołnierza NSR może trwać nawet 15 lat. To oznacza, poza nielicznymi wyjątkami, że przez ten czas będzie on chroniony przed zwolnieniem – potwierdza płk Roman Siciński.

Pracodawcy uważają, że wprowadzony przepis utrudni armii pozyskiwanie ochotników.

– Firmy nie będą chciały zatrudniać chronionych przed zwolnieniem żołnierzy NSR. A ci, którzy już pracują, nie będą wstępować do służby, żeby nie narażać pracodawcy na brak ich dyspozycyjności w pracy – mówi Adam Ambroziak, ekspert od prawa pracy z organizacji Pracodawcy RP.

Tłumaczy, że ci, którzy się zdecydują na służbę w NSR, będą mieli w poszukiwaniu pracy takie same problemy jak obecnie chronieni przed zwolnieniem pracownicy w wieku przedemerytalnym.

Obawy mają też dowódcy jednostek i komendanci wojskowych komisji uzupełnień, którzy już wskazują, że do końca roku trudno będzie im obsadzić wszystkie stanowiska.

Wojsko na wstępne podsumowanie efektów naboru daje sobie czas do końca września. Wtedy ewentualnie zdecyduje o wprowadzeniu dodatkowych zachęt. Niewykluczone, że żołnierze NSR dostaną dodatkowe pieniądze za czas pozostawania w gotowości do służby.




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 26

  • 1: żond fahofcóf z IP: 78.142.140.* (2010-07-01 05:04)

    A jak taki rezerwista okaże się kiepskim pracownikiem, to mi Klich (ten od procedur rzekomo zgodnie z którymi przebiegła katastrofa) dopłaci do strat w firmie?
    A jak z przyczyn ekonomicznych będę redukował zatrudnienie, to co? Wypowiedzenia zmieniającego też nie dam?

  • 2: platformers z IP: 145.237.96.* (2010-07-01 07:15)

    Głupszej reformy armii to już się chyba wymyśleć nie dało. Zresztą jakiej armii, my już nie mamy żadnej armii i chyba o to w tej reformie tak naprawdę chodziło.

  • 3: NN z IP: 195.187.86.* (2010-07-01 07:56)

    To już lepsze byłyby te pieniądze za pozostawanie w gotowości, bo ta ochrona przed zwolnieniem to raczej niedźwiedzia przysługa. Pół biedy jak ktoś robi na państwowym etacie, gorzej jak u prywaciarza.

  • 4: Dżeronimo z IP: 80.50.34.* (2010-07-01 10:38)

    Wierzę w mądrość pracodawców i wywalą NSR-owców na zbity pysk. Co zabrakło kasy w budżecie na pensję dla zawodowych żołnierzy ? To może znów wprowadzić armię z poboru? . Wojna się szukuje i zabrakło mięsa armatniego, co POpaprańcy ?

  • 5: najpierw zrobić potem myśleć z IP: 91.150.197.* (2010-07-01 11:32)

    Gdzie ktoś znajdzie pracę z taką ochroną? Pracownik jest po to żeby wykonywać pracę a nie biegać na poligonie. Kto zastąpi tego pracownika w firmie?

  • 6: Janusz z IP: 83.3.97.* (2010-07-01 11:59)

    "Ich zadaniem będzie pomoc żołnierzom zawodowym w sytuacjach kryzysowych." To po jaką cholerę mamy wojsko? Do defilad? A jak wojna, to wojsko się chowa, a do boju cywile? Wygląda na to, że zaczynamy obserwować skutki rządzenia armią przez lekarza psychiatrę.

  • 7: janpat z IP: 78.8.134.* (2010-07-01 14:38)

    armia jest nam tak potrzebna jak wojna w Afganistanie. Rosjanie i Ukraińcy nakryja nas czapkami i nie tylko a Niemcy maja nas dosyć i jak będą chcieli to już i tak nas mają bez wojny. Bogaty nie będzie chciał wojny.

  • 8: kptNemo z IP: 195.205.245.* (2010-07-01 15:58)

    Aż ciężko się takie komentarze czyta, ludzie siły rezerwy towarzyszą każdej zawodowej armii na świecie! Od USA przez Francję, po Niemcy i Szwajcarię! Spełniają bardzo ważną funkcję uzupełniającą dla zawodowców - w ten sposób w krótkim czasie można uzupełnić stan wojska o przeszkolonych fachowców (np. na wypadek katastrofy, zamieszek, itp.), ponosząc znacznie mniejsze koszty utrzymania. Zacznijcie mysleć - wojsko to nie tylko Afganistan, ale np powódź...

  • 9: karol z IP: 80.55.218.* (2010-07-01 20:39)

    a co z pracownikami zatrudnionymi na umowę o prace ( zastępstwo ) ??

  • 10: tadeo z IP: 82.160.204.* (2010-07-01 20:54)

    Nie ma możliwości żeby nie zwolnić takiego pracownika. Kłania się Kodeks Pracy. Klich nie umie czytać!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie