zaloguj się do e-DGP
statystyki

Wynagrodzenia menadżerów: niskie zarobki w budżetówce rekompensuje stabilność pracy

skomentuj

Na najwyższe zarobki mogą liczyć w Polsce dyrektorzy i pracownicy zatrudnieni w zagranicznych firmach. Przeciętna pensja jest tam średnio o 30 proc. wyższa niż w przedsiębiorstwie krajowym.

Publikacja: 29 czerwca 2010, 09:00 Aktualizacja: 29 czerwca 2010, 13:45

Jak w Polsce zarabiają kierownicy? W raporcie „Wynagrodzenia dyrektorów w 2009 roku” podzielono ich na cztery grupy: pracujących w spółkach Skarbu Państwa i prywatnych, a także w sferze budżetowej i komunalnej. Okazuje się, że ci zatrudnieni w budżetówce dostawali w ubiegłym roku średnio ok. 5,5 tys. zł pensji. Dyrektorzy firm państwowych zarabiali 9,4 tys. zł.

Najwięcej – bo 11,5 tys. zł – wpływało co miesiąc na konta szefów w spółkach prywatnych.

Oznacza to, że zarabiają oni dwukrotnie więcej niż dyrektorzy ze sfery budżetowej. – Jednak ci zatrudnieni w budżetówce nie decydują się na zmianę pracy, gdyż właśnie ich branża jest postrzegana jako najbardziej stabilna. A to sobie cenią – komentuje ekonomista Marek Zuber.

Bardzo duże, bo sięgające aż 83 proc., różnice zaobserwowano też między zarobkami dyrektorów polskich i zagranicznych firm. Ci drudzy pobierali w ubiegłym roku przeciętnie aż 16,5 tys. zł miesięcznie. Zdaniem ekonomistów dzieje się tak dlatego, że – z punktu widzenia pracownika – zatrudnienie się w zagranicznej firmie jest bardziej ryzykowne niż w polskiej firmie. Ta jest oceniana jako bardziej stabilna, zwłaszcza jeśli działa na rynku od lat i zatrudnia z pokolenia na pokolenie. – W momencie kiedy pojawia się nowa firma, musi jakoś przekonać pracowników, żeby porzucili dotychczasowego pracodawcę i zaryzykowali zatrudnienie u zachodniego prywaciarza – wyjaśnia Damian Żmigrodzki z firmy Sedlak & Sedlak, która przygotowała raport. Kłopot w tym, że proponowane przy podpisywaniu kontraktu warunki zatrudnienia atrakcyjne są często jedynie przez chwilę. – Po jakimś czasie firmy decydują się na renegocjację kontraktów. Skoro udało im się już ściągnąć dobrych kierowników i firma się rozkręca, mogą ograniczyć pensje – mówi Zuber.

Polskie firmy nie działają tak optymalnie, dużo pieniędzy zużywają na kosztowną administrację i nie są w stanie zaproponować konkurencyjnych wynagrodzeń – wyjaśnia Żmigrodzki. Ekonomiści podkreślają też, że w firmach zagranicznych wszyscy pracownicy – nie tylko dyrektorzy – zarabiają o blisko 30 proc. więcej niż w firmach polskich.

Raport o zarobkach dyrektorów powstał na podstawie Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń. Jest to największe pozarządowe badanie wynagrodzeń w Polsce.

83 proc. – o tyle więcej zarabiają menedżerowie w spółkach zagranicznych niż w polskich

16,5 tys. zł – tyle średnio zarabiał w 2009 r. dyrektor w zagranicznej firmie

Komentarze: 11

  • 1: tak i siak z IP: 83.11.216.* (2010-06-29 10:07)

    "Polskie firmy nie działają tak optymalnie, dużo pieniędzy zużywają na kosztowną administrację i nie są w stanie zaproponować konkurencyjnych wynagrodzeń – wyjaśnia Żmigrodzki."
    Szkoda, że wszystko wrzucono do jednego worka. Jak można porównywać budżetówkę z zakładami, które wypracowują zysk? Bardzo problematyczna jest również ilość zatrudnionych osób z których prawie każda ma na biurku komputer.
    Administracja (w budżetówce) rozrosła się do niewyobrażalnych rozmiarów i co drugi pracownik ma służbowy samochód, często mieszkanie, trzynastkę i inne dodatkowe świadczenia. Obiektywnie, należało wliczyć do pensji, to o czym piszę, a statystyka by podskoczyła na tej drabince o kilka szczebli wzwyż.

  • 2: Mama z IP: 145.237.82.* (2010-06-29 12:11)

    Do: "Tak i siak" Aleś sie zapędził z tym samochodem służbowym i mieszkaniem... W moim zakładzie pracy ( ok 200 osób ) należącym do tzw. sfery bidżetowej ani jedna osoba nie posiada samochodu służbowego ani mieszkania, służbowe telefony można policzyć na palcach jednej ręki... a co do komputera na stanowisku pracy - to już chyba standard - mamy XXI wiek, no chyba, że wolisz pisma odręczne, ewentualnie na maszynie

  • 3: kaki z IP: 213.25.175.* (2010-06-29 12:39)

    Widac w Polsce sa zdolni dyrektorzy i pracownicy.

  • 4: tak i siak z IP: 83.11.219.* (2010-06-29 12:56)

    Nie zapędziłem się. Tak zwana sfera budżetowa działa na różnych poziomach administracji i w różnych dziedzinach, sektorach, czy jak to zwał. W moim byłym zakładzie jest tak, jak napisałem, a może jeszcze lepiej. Mnie tylko zastanawia po co komputery, które miały ponoć pomagać w pracy tzn. doprowadzić do zmniejszenia ilości etatów, a jest odwrotnie? Komputery służą w wielu przypadkach nie tylko do pracy, lecz jako dostęp do gadu-gadu, naszej klasy itp.
    Też nie wszędzie, ale jednak. Na temat samochodów służbowych nie wypowiadam się bez przyczyny, ale z powodu, że nadal funkcjonuje zasada, iż się należy. Już dawno powinien być wprowadzony przepis zabraniający takich praktyk, bo mają negatywny wpływ na społeczeństwo. Wiem, pism jest coraz więcej od czasu, jak wprowadzono tzw. "jedno okienko". Temat rzeka, a redakcja potraktowała pobieżnie i nie do końca zgodnie z prawdą - jeżeli statystyka może być odzwierciedleniem prawdy. Pozdrawiam Mamę :)

  • 5: tak i siak z IP: 83.11.219.* (2010-06-29 12:59)

    Z czystej ciekawości: Mama w pracy czyta Gazetę Prawną?

  • 6: Mama z IP: 145.237.82.* (2010-06-29 13:12)

    Mam urlop, a "tak i siak" czyta gazetę w pracy??

  • 7: tak i siak z IP: 83.11.219.* (2010-06-29 13:23)

    Jestem na emeryturze. Tak myślałem, nawet ze względu na nick. Ale proszę powiedzieć, czy nie mam "ciut" racji?

  • 8: 123 bla bla z IP: 145.237.82.* (2010-06-29 13:44)

    w skarbówce pracownik z 20 letnim stażem zarabia 1/2 brutto co kierownik - czyli do 3000 brutto co daj kwotę netto do 2000. i gdzie tu mówić o kadrze i kompetentnych pracownikach (to jest poniżej średniej) niedługo zachaczy o minimal -

  • 9: gość z IP: 78.8.26.* (2010-06-29 13:53)

    Ciekawe wypowiedzi, tylko proszę uprzejmie bez osobistych przytyków

  • 10: tak i siak z IP: 83.11.67.* (2010-06-29 14:22)

    Niestety jest bardzo różnie. Znam młodych ludzi, (po studiach) którzy na Wyspach Brytyjskich zarabiają w fabryce średnio (jako robole) około 8000zł - to też najniższa krajowa. Nie wiem ile zarabia kierownik, nie mówiąc o dyrektorze.
    Prawdopodobnie więcej, ale do pracy kierownik jeździ swoim prywatnym samochodem. O dziwo nie ma służbowego. Może dlatego niektóre społeczeństwa radzą sobie lepiej. Pisząc społeczeństwa, mam na uwadze ogół mieszkańców danego kraju. Prawdopodobnie chodzi tutaj przede wszystkim o to, że tam etyka jest ponad prawem. :)

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter