W tym roku po raz pierwszy dyrektorzy przedszkoli muszą wydać przedszkolakom tzw. cenzurki (czyli informacje o gotowości do podjęcia nauki w szkole). Teoretycznie mieli oni na to czas do 15 czerwca. Okazało się jednak, że termin ten pokrywa się z datą wejścia w życie rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej (MEN) z 28 maja 2010 r. w sprawie świadectw, dyplomów państwowych i innych druków szkolnych (Dz.U. nr 97, poz. 624), które ten obowiązek wprowadza. W efekcie przedszkola miały tylko jeden dzień na wywiązanie się z niego. To spowodowało, że część dyrektorów przedszkoli w ogóle nie zdążyła wydać rodzicom przedszkolaków cenzurek.

– Nie dość, że rozporządzenie weszło w życie tak późno, to o nałożonym na nas obowiązku dowiedziałam się od koleżanki z innego przedszkola – mówi Edyta Kaczmarczyk, dyrektor Przedszkola nr 139 w Warszawie.

Z wyjaśnienia MEN wynika, że dyrektorzy przedszkoli mogą wydawać cenzurki do końca roku szkolnego, czyli do piątku.

Informacje o gotowości dziecka do nauki w szkole mają być pomocne dla rodziców i nauczycieli.

– Są tam umieszczone konkretne dane o dziecku i jego postępach w nauce – np. że umie czytać, ale nie rozróżnia kolorów – tłumaczy Edyta Kaczmarczyk.

O tym, czy informacje te zostaną przekazane dyrektorom szkół, zadecydują rodzice. Nie mają takiego obowiązku. Dyrektorzy podkreślają jednak, że dodatkowa wiedza o przyszłym uczniu, nawet mało pozytywna, jest bardzo przydatna w jego nauce.

– Jeśli wiem, że dziecko jest nadpobudliwe lub nie chce współpracować z grupą, to od początku organizuję mu dodatkowe zajęcia np. z pedagogiem szkolnym – mówi Tomasz Malicki, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 26 w Krakowie.

Uspokaja, że nawet złe informacje o przedszkolaku nie mogą być przeszkodą w jego przyjęciu do szkoły.

W przyszłym roku szkolnym informacja o gotowości przedszkolaka do podjęcia nauki będą wydawane do końca kwietnia.