Bez żadnej kontroli wójt lub prezydent miasta może stworzyć niepotrzebne stanowisko pracy. Samorządy otrzymują za mało pieniędzy z budżetu na realizację zleconych przez rząd zadań. Urzędy zapowiadają, że w tym roku tak jak w ubiegłym będzie w nich rosnąć zatrudnienie.
Publikacja: 8 czerwca 2010, 03:00 Aktualizacja: 8 czerwca 2010, 09:21
Samorządy wskazują, że zwiększenie zatrudnienia nawet w 2009 roku, gdy same szukały oszczędności, było konieczne. Ich zdaniem wiązało się z licznymi obowiązkami i nowymi zadaniami najczęściej zlecanymi przez rząd.
Jednym z takich zadań jest nowa specustawa dotycząca wywłaszczeń gruntów pod drogi. Jej realizacja wiąże się z dużą liczbą wniosków składanych przez właścicieli nieruchomości przeznaczanych pod budowę dróg.
– Około 1 tys. takich wniosków czeka wciąż na rozpatrzenie – mówi Lucyna Karpała-Ostrowska ze Starostwa Powiatowego w Krakowie.
Dodaje, że wszystkie sprawy dotyczące gospodarki nieruchomościami są bardzo skomplikowane. Często konieczne są rozprawy przed sądem, a to wpływa na czas i liczbę osób, które muszą się zaangażować. Starostwo Powiatowe w Krakowie dodatkowo jest wyznaczane przez wojewodę do prowadzenia spraw z zakresu zwrotu nieruchomości, tam gdzie stroną jest gmina. Tego typu spraw też jest blisko 1 tys. Wojewoda przekazał na realizację tego zadania pieniądze na utworzenie kilku etatów. Zdaniem Lucyny Karpały-Ostrowskiej, aby to zrobić, potrzebnych jest zdecydowanie więcej nowych pracowników.
Na stan zatrudnienia w samorządach ma też wpływ realizacja inwestycji, budowa dróg i mieszkań.
– Wydajemy rocznie 5 tys. pozwoleń na budowę, a to zmusza nas do zwiększania zatrudnienia – tłumaczy Paweł Wardęga, sekretarz powiatu wrocławskiego.
Dodaje, że urząd szczególnie przy wydawaniu tego typu decyzji nie może sobie pozwolić na opóźnienia i pomyłki.
W ocenie samorządów do największego wzrostu zatrudnienia przyczyniło się nasze wejście do UE. Urzędnicy zajmują się m.in. pozyskiwaniem i rozdysponowaniem środków unijnych.
– Zwiększamy zatrudnienie wyspecjalizowanej kadry zajmującej się pozyskiwaniem środków z UE i ich wydatkowaniem – wskazuje Adam Habryko, sekretarz Starostwa Powiatowego w Poznaniu.
Podobnie jest w urzędach marszałkowskich. Tam aż 80 proc. nowo tworzonych etatów jest przeznaczonych do obsługi funduszy UE.
– W naszym urzędzie funkcjonują trzy wydziały zajmujące się środkami z UE – mówi Monika Huk z zachodniopomorskiego urzędu marszałkowskiego.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: Donald z IP: 84.234.1.* (2010-06-08 07:09)
obiecanki ,cacanki a głupiemu ...a pamiętacie jak obiecywałem ... zreformuje Urzędy ,będzie mniejsze zatrudnienie a Prezesi Państwowych Firm nie będą mieli odpraw o wiele większych niz płaca mojej mamusi (pielęgniarki) -ciekawe ile ona by teraz zarabiała?w firmie prywatnej Eukaliptus lub innej.? czy udało by Jej się zarobić 1300zł.?
2: kaki z IP: 213.25.175.* (2010-06-08 15:05)
Gmina w Krakowie moga nieruchomosci zwrocic w naturze (nie wiadomo jak zakoncza sie 1000 spraw), place w urzedach i samorzadach powinny byc maksymalnie 1317 brutto 9zwykle umowy o prace), zmniejszylo by to deficyt budzetu panstwa, nie powinno sie maksymalnie zatrudniac duzej liczby urzednikow poniewaz skad rzad wezmie na to pieniadze. To bedzie na pewno sporo kosztowalo. Najwyzej mozna zwiekszyc ilosc godzin pracy obecnych urzednikow placac im za godziny nadliczbowe.
3: gość z IP: 88.220.82.* (2010-06-10 09:31)
Czy ktoś policzył ile w polsce powstalo stanowisk pracy zajmujących się obslugiwaniem dotacji z Uni napewno nikt ,myślę ,że np na szkolenie 1 pracownika z dotacją z UNI tak naprawdę np z 100 zł ,70 zł idzie na opłacenienie biurokracji i jak ma być dobrze w tym kraju ,najdziwniejsze ,że tego nie widzi UNIA
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.