zaloguj się do e-DGP
statystyki

Netbook w szkole zamiast podręczników

skomentuj

Uczeń rozwiązuje zadanie w komputerze, a nauczycielka ma podgląd i na bieżąco kontroluje jego postępy. Tak w Polsce uczy się osiem tysięcy dzieci.

Publikacja: 12 maja 2010, 03:00 Aktualizacja: 12 maja 2010, 18:53

Jeszcze rok temu, gdy ruszył pilotażowy program, było ich tylko 24 w jednej klasie. Dziś w programie uczestniczy 50 klas w 20 miejscowościach. Choć zainteresowanie wyraziło więcej samorządów, większość nie przystąpiło do projektu, by ich na to nie stać. Ministerstwo Edukacji też nie zamierza za to płacić.

Nowa metoda nauczania

– Gdy pracuje się z netbookiem, wynik sprawdzianu widoczny jest w ciągu minuty, a podczas pracy uczniowie na każdym kroku otrzymują sygnał, czy prawidłowo rozwiązują zadania – opowiada Ilona Durczyńska z katowickiej podstawówki im. Stanisława Ligonia, która już od roku pracuje z uczniami taką metodą. Jej zdaniem największą zaletą jest to, że każde dziecko może pracować własnym tempem. Jedno robi trzy zadania, podczas gdy inne w tym samym czasie może rozwiązać kolejne pięć z tej samej serii i się nie nudzi. Od razu też wie, czy robi je prawidłowo. W tradycyjnym modelu nauczyciel często fizycznie nie ma czasu sprawdzić każdemu zeszytu i powiedzieć, czy wszystko jest dobrze. Teraz komputer instruuje dziecko.

Nauczycielka ma podgląd na pulpit każdego ucznia, dzięki czemu może kontrolować pracę klasy. Dzieci mogą też przygotowywać prezentacje, które wyświetla się przed całą klasą. Jest też możliwość podłączenia internetu.

Komentarze: 2

  • 1: rozgoryczona mama z IP: 83.21.39.* (2010-05-12 08:48)

    A czy ktoś pomyślał o oczach tych dzieci ? Przez cały dzień zapatrzone w monitor, potem w domu w telewizor czy ponownie w komputer. A co będzie dalej? Dojdzie do tego, że dziecko od 6-go roku życia będzie tylko patrzało w monitor bo tak łatwiej ? A może by tak zmniejszyć klasy, zatrudnić więcej personelu i dać możliwość wykazania się zarówno dzieciom jak i nauczycielom.
    Rozumiem zasadność korzystania z ww. sprzętu na sprawdzianach, egzaminach ale nie codziennie. Czy naprawdę potrzebny jest nam wtórny analfabetyzm??? Jeśli dzieci nie muszą czytać książek, nie muszą umieć pisać to niedługo będą podpisywały się krzyżykami.

  • 2: niezadowolona z IP: 89.171.104.* (2010-05-12 08:52)

    zgadzam się absolutnie z tym akapitem. Mamy analfabetyzm wtorny w tym momencie. "Jednak nie wszyscy widzą same zalety netbooków w podstawówkach. Niektórzy pedagodzy uważają, że dzieci mogą zupełnie się zniechęcić do czytania książek i pisania, zastępując je tylko ekranem komputera i wciągającymi grami interaktywnymi. A przede wszystkim zamiera umiejętność odręcznego pisania. – Dzieci mają coraz większe kłopoty z trzymaniem długopisu i poprawnym pisaniem. W ogóle nie ćwiczą rąk"

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter