zaloguj się do e-DGP
statystyki

Nastolatki rodzą, ich rodzice płacą

skomentuj

Gwałtownie przybywa nieletnich matek, ale przepisy nie nadążają za tym zjawiskiem.

Publikacja: 27 kwietnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 27 kwietnia 2010, 09:59

Najnowsze statystyki GUS obejmują 2008 rok: siedem dziewcząt 13-letnich i młodszych urodziło wtedy w Polsce dzieci. 14-letnich matek było już 74, 15-letnich 326, 16-letnich 1224. To więcej niż w poprzednim roku. Zwłaszcza jeśli chodzi o 15-letnie mamy – w 2007 było ich 249, o 77 mniej. I 17-latek – ich liczba wzrosła niemal o 3 tys.

Problem jednak leży nie tylko w tym, że coraz więcej nastolatek rodzi dzieci. Jeszcze większy polega na ślepocie naszego systemu, który nie zauważa tego zjawiska. Dziś koszty utrzymania małoletnich matek i dzieci spoczywają wyłącznie na rodzicach. – „System świadczeń rodzinnych nie zawiera nadzwyczajnych rodzajów świadczeń przeznaczonych dla małoletnich matek i ich dzieci” – przyznaje Ministerstwo Pracy. Nastoletniej matce należy się, co prawda, becikowe, ale problemy zaczynają się już na etapie składania wniosku. Nastolatki nie mają praw rodzicielskich ani pełnej zdolności do czynności prawnych. A to oznacza, że osobiście mogą składać wniosek tylko po uzyskaniu zgody przedstawiciela ustawowego. Zapomogę odbierają prawni opiekunowie dziecka, najczęściej rodzice dziewczyny.

– W bardzo wielu domach te tysiąc złotych nie jest później wydawane na wyprawkę dla dziecka, ale na alkohol – podkreśla Beata Mirska ze stowarzyszenia Damy Radę.

Komentarze: 13

  • 1: keszet z IP: 89.75.197.* (2010-04-27 06:54)

    Jest jakaś dziwna amnezja u ludzi starszych. Wprowadzają zaostrzone kryteria moralne, zapominając o swym postępowaniu i sposobie myślenia, gdy byli nastolatkami. Zarówno wiek dojrzewania płciowdego, jak i inicjacji systematycznie się obniża i nie da się tego trendu zatrzymać. Być może jest to druga strona medalu postępu cywilizacyjnego i materialnego. A u nas jest ciągle dyskusja na poziomie połowy ubiegłego stulecia, a wychowanie seksualne przeważnie ogranicza się do pogadanek moralizatorskich zamiast do instrukcji dotyczących antykoncepcji. Sytuacja ta będzie dopóty, dopóki nie wprowadzi się swobodnego i taniego dostępu do środków zapobiegawczych dla dziewcząt, jak pigułki, a szczególnie wczesnoporonne oraz plastry.

  • 2: alejaja z IP: 79.186.1.* (2010-04-27 08:26)

    Antykoncepcja- tak, ale pigułki wczesnoporonne- nie. Edukacja jest taka jak wiedza rodziców, nauczycieli i innych opiekunów dziecka. Zgadzam się, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Tylko, że moralność gdzieś się młodym zapodziała

  • 3: hun z IP: 83.9.96.* (2010-04-27 09:31)

    Edukacja i dostęp do odpowiednich środków, a gadki o moralności są śmieszne zwłaszcza w ustach osób które braki widzą wszędzie ale nie w sobie

  • 4: Andrzej z IP: 91.150.223.* (2010-04-27 11:11)

    Przy kilkuset tysiącach porodów rocznie kilkaset porodów nastolatek to są promile zupełny margines.
    Wyniki badań wskazują jednoznacznie na silny wzrost ciąż nastolatek z jej wprowadzeniem. To prawda znana od conajmniej 30 lat ale dopiero od niedawna zaczynamy się orientować w mechanizmach tego zjawiska.

  • 5: żuber toruń z IP: 86.111.98.* (2010-04-27 11:14)

    to jest paranoja do **** do szkoly ******** a nie za dzieci sie zabieracie dzieci rodza dzieci ******** sa tabletki to sie zabezpieczaj

  • 6: Marta z IP: 212.182.114.* (2010-04-27 11:18)

    Zróbcie jeszcze więcej lekcji religii w szkole zamiast biologii.

  • 7: alejaja z IP: 79.186.1.* (2010-04-27 11:18)

    do hun : mam prawo mówić o moralności. Przecież 13-16 letnie dziewczyny to jeszcze dzieci i nie są gotowe i nie powinny rozpoczynać współżycia seksualnego. Skoro jednak "świat się zmienia" to niech rodzice poczuwają się do obowiązku wychowywania i uświadamiania swoich pociech. Wychowałam dwójkę dzieci, które teraz są dorosłe i nie miałam takich problemów z nimi. Uczyłam co jest dobre a co złe wtedy, gdy jeszcze chciały słuchać głosu mamy. A i teraz, gdy same decydują o sobie, też kierują się tą wiedzą. Zwyczajnie miałam czas dla moich dzieci i bardzo mi na nich zależało.

  • 8: Renata z IP: 79.189.180.* (2010-04-27 11:41)

    Największy błąd popełniają rodzice. Gdy dziecko zaczyna pytać o "te rzeczy" to najczęściej słyszy jakieś bajki. Dzieci najczęściej o seksie dowiadują się od starszych znajomych, z telewizji, internetu i gazet.
    Dla większości nastolatek seks a raczej prostytucja stała się łatwym źródłem na nowe spodnie, komórkę czy wypad do kina.

  • 9: ktos z IP: 82.177.163.* (2010-04-27 11:50)

    gdzie są rodzice? jak dziecko w wieku od 13 do18 lat może chodzić na imprezy wieczorami powinno być w domu...
    w dzisiejszych czasach mówimy o braku świadomości seksualnej wśród młodzieży...przecież są czasopisma zarówno dla 13latek jak i starszej młodzieży, w których opisuje się ""ten pierwszy raz jak powinien wyglądać, jakie stosować metody antykoncepcji...itp. jest internet tzw. skarbnica wiedzy można się wszystkiego dowiedzieć...no cóż ale dzisiejsza młodzież: imprezka, alkohol fajna zabawa tylko o skutkach nikt nie myśli...a gdy pojawia się ciąża zaczyna się problem...

  • 10: AZ z IP: 95.49.68.* (2010-04-27 11:55)

    Moralność w społeczeństwie na przestrzeni dziejów zawsze była i jest taka sama-to znaczy różna-patologia i nieświadomość była jest i będzie!

    Pamiętam,że w PRL (znam takie przypadki osobiście) też nastolatki i to w wieku 13 lat i poniżej zachodziły w ciążę!!!
    Ale problemu tego nie było bo była powszechność usuwania ciąży!

    Nie jestem zwolennikiem powszechności aborcji-ale uważam,że w zamian powinno się dopuścić do powszechności stosowania NIEKTÓRYCH środków antykoncepcyjnych oraz wprowadzenia obowiązkowej nauki dotyczącej seksualności człowieka!!!
    Seksualność każdej osoby :dziewczyny,chłopaka,kobiety i mężczyzny jest różna.
    Jedni potrafią opanować instynkt rozbudzonej ponad miarę seksualności-inni nie!-i nie jest to wina tych osób-po prostu ludzie fizycznie i psychicznie są różni!

    Temu(używania środków zapobiegawczych innych niż aborcja)- niestety sprzeciwia się hierarchia kościelna-a co dziwne Biblia na ten temat w ogóle się nie wypowiada.
    Pamiętajmy,że Kościół po wielu latach zawsze zmieniał swoje zdanie -na przykład teraz już nie twierdzi(groziła śmierć na stosie)np:,że Ziemia jest płaska, a kobiety mają być służebnicami mężów,ojców i synów.

    Kanon kościelny też się zmienia-niestety tylko z wielkim opóżnieniem!!!

    Mam nadzieję,że katolicy zaczną w końcu czytać i poznawać Biblię(tak jak ja-też jestem rzymsko-katolikiem i historię własnego kościoła)i w końcu rozróżnią prawa Biblijne od praw katechicznych-często zmienianych przez hierarchów kościoła na przestrzeni dziejów!!!

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter